W rundzie jesiennej sezonu 2009/10 część stadionów była niedostępna dla kibiców gości. Mimo to niektóre ekipy potrafiły się dogadać i wpuścić na stadion przyjezdnych. Z tego właśnie powodu, wielu zamkniętych sektorów gości, tym razem zdecydowaliśmy się na inną niż zwykle formę podsumowania wyjazdów. Zamiast rankingu, prezentujemy Wam liczby wyjazdowe wszystkich ekip ekstraklasy wraz z krótkim podsumowaniem.
Wiślacy z pewnością nie spodziewali się, że przygoda ich klubu w europejskich pucharach potrwa tak krótko. Zapewne większość fanów "Białej Gwiazdy" liczyło już na kolejne wyjazdy i stąd nie powalająca na kolana liczba w Tallinie (450 osób). Wiślacy nieźle pokazali się w Lubinie na meczu o Superpuchar, ale po raz drugi byli w mniejszości na meczu o to trofeum. Fani z Krakowa oficjalnie nie mogli pokazać się na trzech stadionach, ale opuścili tylko dwa z nich. W Wodzisławiu weszli dzięki pomocy Odry. Zakaz otrzymali za mecz z Koroną, na którym śpiewali przyśpiewki na zabitego kibica Korony. Najliczniej Wisła zawitała do swoich przyjaciół - do Wrocławia (1100 osób) i Gdańska (1000). Porównując te liczby z zeszłym sezonem widać mały spadek. Mimo to wiślacy wciąż należą do krajowej czołówki pod względem wyjazdów.
Wyjazdy nigdy nie były najmocniejszym punktem "Pasów". W ostatnich miesiącach fani z Krakowa na obcych stadionach prezentowali się powyżej przeciętnej. Najlepiej wyszły im wyjazdy do Kielc (690 osób) i Chorzowa (500). Słabiej wypadli we Wrocławiu i Wodzisławiu, gdzie jednak było ich ponad dwustu. Najsłabszym wyjazdem był mecz z Polonią, na który wybrało się tylko sto osób.
Cracovia Kraków Śląsk Wrocław - 213
Korona Kielce - 690
Ruch Chorzów - 500
Piast Kobylin (PP) - 300
Odra Wodzisław - 215
Polonia Warszawa - 100
Legia Warszawa (PP) - 0 (brak sektora)
Fani Lechii jesienią nie zachwycili, choć trzeba przyznać, że oprócz derbów z Arką, wszędzie mieli daleko. Na Górny Śląsk wybierali się trzy razy i za każdym z nich w podobnej grupie - około 250 osób. Liczniej, bo w 360 osób stawili się na Konwiktorskiej, a 44 osoby wygrały się na niezbyt przyjazny teren do Wągrowca (PP). Rundę zakończyły derby z Arką, na których lechiści zaprezentowali bardzo ciekawą choreografię.
Lechia Gdańsk Polonia Warszawa - 360
Nielba Wągrowiec (PP) - 44
Polonia Bytom - 220
Ruch Chorzów - 280
Piast Gliwice - 270
Arka Gdynia - 500
Bez dwóch zdań, to była fantastyczna runda wyjazdowa w wykonaniu fanów Ruchu Chorzów. Psycho Fani tylko raz nie wykorzystali przyznanej im puli biletów. Na niektórych wyjazdach natomiast stawiali się w liczbie pięciokrotnie większej od liczby wejściówek! Szkoda, że "Niebieskim" odpadły wyjazdy do Krakowa, Warszawy i Poznania. Tam gdzie jednak udawali się, prezentowali się wyśmienicie.
Zaliczone wszystkie wyjazdy. Wszystkie powyżej stu osób. Można więc uznać, że fani z Bytomia wykonali plan minimum. Najliczniej stawili się w Wodzisławiu (500), ale jeszcze do frekwencji na stadionie Odry, jaką potrafią osiągnąć Ruch, czy Górnik nie mają co marzyć. Nieźle pokazali się także we Wrocławiu i Lubinie. Nie zawiedli także na pucharowym wyjeździe w środku tygodnia do Bytowa, gdzie Polonię wspierało 203 fanów. Teraz zamiast myśleć o wiosennych wyjazdach, skupiają się na walce o własny stadion.
Fani Śląska przyzwyczaili już chyba wszystkich, że najlepiej prezentują się na meczach zgodowych. Tak również było w minionym półroczu. Na stadionie Lechii pojawiło się około dwóch tysięcy sympatyków WKS-u (rozbieżności były spore, ale ostateczni wrocławianie uznali, że 2 tys. to najbardziej prawdopodobna liczba). Spore ciśnienie, czemu trudno się dziwić, towarzyszyło wyjazdowi na Arkę. Wrocławianie wypełnili po brzegi także sektory w Kielcach, Bełchatowie (gdzie pokazali oprawę) i na Polonii. Do tego w środku tygodnia półtorej setki Śląska przyjechało do Ząbek na mecz z Dolcanem. Jesień 2009 wrocławianie mogą uznać za udaną.
Kibice Arki na obcych stadionach prezentują się zdecydowanie lepiej niż w poprzednich latach. Rzadko przytrafiają się im wyjazdy słabe. Jesienią mieli takie dwa. Najpierw zaliczyli zero w Brzesku na Pucharze Polski, a na koniec rundy w Wodzisławiu na meczu z Piastem stawiło się tylko 26 Arkowców. Sezon rozpoczęli od derbów w Gdańsku. Niestety liczba przyznanych biletów na kolejnych derbach Trójmiasta pozostawiała wiele do życzenia. Nieźle pokazali sie w Lubinie i Kielcach, gdzie obecnych było ponad cztery i pół setki gdynian. Na Legię przyjechało czterech fanów Arki, którzy pod koniec spotkania dali znać o swojej obecności. Jedna z niewielu ekip, która bez problemu obejrzała mecz z Cracovią w Sosnowcu i to w całkiem dobrej liczbie. Nic dziwnego - obie ekipy od lat łączy zgoda.
Przeciętna runda w wykonaniu kibiców GKS-u. Po rekordzie wyjazdowym na ŁKS-ie, tym razem żadna z liczb wyjazdowych nie rzuca na kolana. Byli co prawda wszędzie, ale aż trzykrotnie w kilkadziesiąt osób. Tylko na dwóch wyjazdach "pękła setka" - w Lubinie GKS dopingowało 140 fanów, a w Bytomiu 110.
Polonia jesienią jeździła na swoim stałym poziomie. Większość wyjazdów zaliczali w grupie kilkudziesięcioosobowej, ale unikali zer wyjazdowych. Dzięki dobrym wynikom piłkarzy w europejskich pucharach, mogli zaliczyć aż trzy wyjazdy - do Czarnogóry, San Marino i Holandii. Po pierwszym z nich głośno było po zabarykadowaniu się kilku polonistów w jednym z barów. Na wyjeździe do Bredy, w ich sektorze pojawiło się około 400 osób, co nawet dla fanów KSP było olbrzymim zaskoczeniem. Większość z nich to jednak Polacy mieszkający na stałe w Holandii. W Polsce pojawili się w Kielcach, Chorzowie i Gdyni. Później zawiesili działalność, w tym wyjazdy. Inna sprawa, że jesienią aż cztery z nich były dla nich niedostępne (zamknięte sektory na Lechu, Legii, Wiśle i Pogoni). Szczególnie szkoda, że nie mogli pojawić się w Szczecinie - co mogło być najciekawszym wyjazdowym wydarzeniem dla kibiców "Czarnych Koszul". Gdyby oczywiście po raz pierwszy od lat stawili się na stadionie MKS-u. Na koniec rundy 13 osób pojawiło się w sektorze gości we Wrocławiu. Jak zapewniają poloniści nie była to żadna grupa kibicowska, a jedna z juniorskich drużyn Polonii.
Wydaje się, że "Scyzory na szlaku" nie wykorzystały swojego potencjału minionej jesieni. Wysoka frekwencja na własnym stadionie ani trochę nie przekładała się na dobre wyniki wyjazdowe. Jedynymi wyjazdami, które faktycznie można wyróżnić to 520 Koroniarzy w Bytomiu i 320 w Bełchatowie. Po raz kolejny w Pucharze Polski przyszło im jechać do podwarszawskich Ząbek i tym razem przyjechało ich zdecydowanie mniej niż pierwszym razem. Do Wodzisławia pojechali mimo zakazu i zajęli miejsca dzięki fanom Odry.
Fani Piasta jesienią bardzo dobrze pokazywali się na meczach rozgrywanych na Górnym Śląsku. Gorzej było z dalszymi wyjazdami. Ostatnie dwa zresztą przepadły im ze względu na zamknięte sektory. Na meczu z Wisłą w Sosnowcu pojawili się w 36 osób dzięki pomocy krakusów. Zdecydowanie najlepiej pokazali się na początku sezonu w Bytomiu (920) i Chorzowie (700). Czy na wiosnę zaczną lepiej jeździć na bardziej odległe wyjazdy?
To nie była najlepsza runda dla kibiców Jagiellonii na obcych stadionach. Najlepiej niech świadczy o tym najlepsza liczba na obcym obiekcie - 250 osób w Wodzisławiu. Białostoczanie dwa razy z rzędu jeździli na wyjazdy do Gdyni i ani za pierwszym, ani za drugim razem ich wizyta nie była zbyt liczna. Dwa mecze "Jaga" obejrzała dzięki uprzejmości gospodarzy - tak było w Tychach na Pucharze Polski i w Sosnowcu, gdzie na trybunę Krytą wspuścili ich wiślacy.
Fani z Wodzisławia jesienią nie zaliczyli tak dobrych wyjazdów jak choćby w minionym sezonie, ale pojawiali się wszędzie. Co ciekawe kibice Odry byli jednymi z niewielu, którym udało się zaliczyć wyjazd do Wronek na mecz z Lechem (oczywiście dzięki uprzejmości gospodarzy). Najliczniejszym wyjazdem były niedalekie Gliwice (250) i Bytom (200). Tylko symbolicznie zaliczyli wyjazdy w Pucharze Polski do Grudziądza (5) i Gdańska (8).
Zagłębie przez długie lata nie zaliczało się do "dobrze jeżdżących" ekip. Ostatnio jednak lubinianie pokazują sie coraz lepiej, a i zera wyjazdowe nie przytrafiają się już tej ekipie. Zagłębie miało możliwość symbolicznie (w 5 osób) pojawić się na Legii. Z pozostałych wyjazdów zdecydowanie najlepiej zaprezentowali się w Gdańsku (579 osób) i na derbach ze Śląskiem, gdzie wykupili wszystkie bilety. Liczby wyjazdowe w Gliwicach, Warszawie, Wodzisławiu i Kielcach - przyzwoite, ale bez rewelacji.
Tradycyjnie "pod górkę" mieli legioniści. Tak jak do tej pory fani Legii nie kupowali biletów w klubie i na wyjazdy jeździli na własną rękę, dogadując się z kibicami gospodarzy. W ten sposób udało się zaliczyć większość wyjazdów, choć mniej niż do tej pory. W związku z tym, że na wcześniejszych meczach fani z Warszawy często stawiali się w większych liczbach niż pierwotnie ustalano, niektóre ekipy postanowiły tym razem nie wpuszczać warszawiaków na swoje stadiony. Fani Legii odpuścić musieli trzy wyjazdy (Śląsk, Jagiellonia, Wisła). Najbardziej żałować można wyjazdu do Wrocławia, na którym mógł zostać pobity zeszłosezonowy wynik. Fani Legii na pozostałe mecze wykupili wszystkie przyznane im bilety. Najlepiej pokazali się na dwóch ostatnich - w Bełchatowie i Lubinie było ich około 850. I właśnie te dwa wyjazdy odbiły się największym echem w mediach.
Sezon 2009/10 legioniści rozpoczęli od dwóch eskapad w europejskich pucharach. Do Gruzji wybrali się nieliczni, ale i tam fani pokazali się z dobrej strony. W Kopenhadze z pewnością byłoby o wiele lepiej, gdyby... wszyscy przybyli kibice zostali wpuszczeni na trybuny. Tak się nie stało - działacze Legii nie sprzedawali biletów na miejscu i zrobili wszystko, by legionistom wejściówek nie sprzedali sami Duńczycy. Duńska policja przygotowana była na konkretną walkę i gdy zanosiło się, że pod stadionem będzie spokojnie, jakby zawiedzeni duńscy funkcjonariusze udanie sprowokowali awanturę. Szkoda, że był to ostatni europejski wyjazd w tym sezonie dla kibiców ze stolicy.
Fani Lecha tradycyjnie już należeli do krajowej czołówki. Ponadto fani "Kolejorza" mieli okazję zaliczyć wszystkie wyjazdy. W Białymstoku 150 lechitów weszło na stadion dzięki pomocy Jagiellonii. Poznaniacy bardzo dobrze pokazali się na meczu o Superpuchar Polski w Lubinie. Na stadionie zaprzyjaźnionego jeszcze wtedy Zagłębia pojawiło się ok. 3800 fanów Lecha oraz ich przyjaciele z Lubina. Bardzo dobrze poznaniacy zaprezentowali się także w europejskich pucharach - szczególnie w Belgii. Warto dodać, że prezes ich klubu wstawił się za kibicami w Brugii, dzięki czemu możliwy był przemarsz przez całe miasto na stadion. Ile prezesów zdecydowałoby się na taki krok?
W lidze lechici najlepiej pokazali się także w Lubinie (1800), Gdyni (1,1 tys.) i Bytomiu (1 tys.). Oprócz standardowych wyjazdów trafił się im także ciekawy wyjazd do Stalowej Woli, gdzie zapełnili sektor gości do ostatniego miejsca. Ciekawy pod każdym względem był także wyjazd lechitów do Gdańska, gdzie policja obawiała się podobnej "akcji" jak przy okazji poprzedniego meczu obu drużyn. Tym razem na trybunach było spokojnie, a kwestie niezwiązane z dopingiem fani wyjaśnili sobie w ustronnym miejscu.
Lech Poznań Wisła Kraków, Lubin (SP) - 3800
Fredrikstad (el. LE) - 350
Piast Gliwice - 250
Korona Kielce - 800
Club Brugge (el. LE) - 1500
Jagiellonia Białystok - 150 (wpuszczeni przez kibiców gospodarzy)
Stal Stalowa Wola (PP) - 750
Arka Gdynia - 1100
Lechia Gdańsk - 650
Polonia Bytom - 1000
Zagłębie Lubin - 1800
Relacje z całego sezonu znajdziecie w dziale Na stadionach