Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Wypowiedzi po losowaniu grup elME

piątek, 25 stycznia 2002 14:07
źródło: PAP

Jerzy Engel: "Przyznam, że to dobre losowanie i przed eliminacjami jestem
optymistą. Spośród drużyn z pierwszego koszyka stawiałem właśnie na Szwecję, bo odpowiada nam styl gry zespołów ze Skandynawii. W eliminacjach mistrzostw świata wyeliminowaliśmy Norwegię, a to moim zdaniem dużo silniejsza drużyna niż Szwecja. Mieliśmy szczęście, bo mogliśmy trafić np do bardzo silnej grupy z Hiszpanią. Przed losowaniem chciałem trafić na Szwecję, Austrię, Estonię i San Marino. Jak widać moje życzenie spełniło się połowicznie. Za
to pozostałe dwa zespoły trafnie wytypował prezes Michał Listkiewicz. Jeśli chodzi o kalendarz gier, to oczywiście najlepiej by było rozegrać jedno z ostatnich spotkań eliminacji ze Szwedami na własnym boisku. Właśnie idę na rozmowy z przedstawicielami zespołów z naszej grupy, aby ustalić miejsce i termin spotkania kalendarzowego."


Tomasz Kłos: "Na pewno los był dla nas pomyślny. W opinii fachowców i ekspertów faworytem grupy będą Szwedzi, ale dla nas jest to korzystna sytuacji. Lubimy atakować z dalszych pozycji. Lepiej się czujemy, gdy nie jesteśmy uznawani za faworytów. Mistrzostwa świata - to jest najważniejszy cel na ten rok. Jednak świadomość, że mieliśmy szczęście w losowaniu jest bardzo przyjemna. Jeżeli będziemy grali na poziomie, jaki prezentowaliśmy w eliminacjach MŚ, to powinniśmy sobie poradzić."


Marek Koźmiński: "To dobre losowanie dla reprezentacji Polski. Można nawet powiedzieć, że jest ono szczególnie udane. Faworytem grupy jest Szwecja. Na rynku futbolowym Szwedzi nie mają takiej renomy jak Francuzi czy Anglicy, ale wystarczy przypomnieć ich ostatnie występy w eliminacjach mistrzostw świata, żeby zrozumieć dlaczego oceniam ich tak wysoko. Polska będzie startować do eliminacji zza pleców Szwecji, ale ta drużyna jest w naszym zasięgu. Pozostałe zespoły powinny walczyć o trzecie miejsce w tabeli. Nie można jednak ich nie doceniać. Węgrzy ostatnio przeżywają piłkarski kryzys, ale do pierwszych meczów w eliminacjach jest prawie rok i przez ten czas
dużo może się zmienić. W tym kontekście należy pamiętać, że reprezentacja Polski nie jest drużyną młodą. Czas działa na naszą niekorzyść."


Michał Listkiewicz: "To bardzo dobre losowanie, wszyscy są w naszym zasięgu. Cieszę się przede wszystkim z wylosowania Węgier, bo ze związkiem tego
kraju utrzymujemy szczególnie dobre stosunki. Cieszę się jeszcze z jednego powodu. Wszystkie drużyny z naszej grupy prezentują kulturalny i nie brutalny futbol. Nie bez znaczenia jest także bliskość położenia wszystkich krajów, co ułatwi podróże. Ja najbardziej liczyłem na wylosowanie Belgii, ale Szwecję obstawiałem na drugim miejscu. Będzie dobra okazja do rewanżu za
poprzednie eliminacje mistrzostw Europy, w których górą byli Skandynawowie."


Tomasz Wałdoch: "Jestem zadowolony z wyników losowania tylko w połowie. Oczywiście mogło być gorzej, ominęliśmy przecież takie drużyny jak Francja, Hiszpania czy Włochy. Ale należy pamiętać, że w Europie nie ma już słabych zespołów. Każdy jest w stanie zabrać punkty każdemu. Na pewno eliminacje nie będą spacerkiem reprezentacji Polski do pierwszego w historii awansu do ME. Chociaż ten cel jest moim zdaniem do zrealizowania. Mam świeżo w pamięci nasze mecze ze Szwecją w eliminacjach do poprzednich ME. Wtedy dwukrotnie przegraliśmy. Teraz będziemy mieli Szwedom coś do udowodnienia. Myślę, że powalczymy z nimi o pierwsze miejsce w grupie. Ale przestrzegam wszystkich przez lekceważeniem pozostałych rywali."


Maciej Żurawski: "Dopisało nam szczęście w losowaniu eliminacji do mistrzostw Europy. Trafiliśmy do grupy, w której będziemy, moim zdaniem, faworytem. Najgroźniejszym rywalem będą na pewno Szwedzi, których styl gry nie odpowiada nam. Ale powinniśmy sobie poradzić także z nimi. Jestem optymistą. Węgrzy i Łotysze są jednak drużynami nieobliczalnymi i stać ich na zryw oraz rozegranie dobrego meczu, dlatego też nie powinniśmy tych zespołów lekceważyć. Nawet do spotkań z San Marino musimy podejść w pełni
skoncentrowani. Awans do finałów mistrzostw świata, to nasz duży sukces, ale na pewno nie jedyny. Teraz polska reprezentacja ma realne szanse awansu do finałów mistrzostw Europy. I nie wątpię, że także tę szansę wykorzysta."


Piotr Świerczewski: "Nie ma powodów do narzekań. Z
trzema drużynami - San Marino, Łotwą i Estonią - powinniśmy sobie,
przy pełnej koncentracji i rozsądnej grze, bez problemów poradzić. Najtrudniejszym rywalem będą na pewno Szwedzi, z którymi mamy rachunki do wyrównania. Szwedzi będą faworytami grupy. Wynika to choćby z miejsca w europejskim rankingu. UEFA sklasyfikowała ich na drugim miejscu, tuż za
Francją. Od dłuższego czasu należą oni do europejskiej czołówki, dość łatwo wywalczyli awans do finałów MŚ. W ostatnich eliminacjach ME zabrakło nam remisu w ostatnim spotkaniu, właśnie ze Szwecją, aby zagrać w barażach. Na pewno będziemy chcieli im się za to zrewanżować."


Kazimierz Górski: "To było bardzo dobre losowanie. Uważam, ze wszystkie zespoły są
do ogrania. Szwedzi ostatnio są trochę słabsi, a i Węgrzy od
dłuższego czasu nie mogą powrócić do okresu świetności. W Europie
jest dziesięć dobrych zespołów - pozostałe są przeciętne i my
właśnie na takie trafiliśmy. Nie bez znaczenia jest fakt, że Polacy przystąpią do eliminacji
niedługo po mistrzostwach świata. Jeśli w Korei i Japonii osiągną
jakiś sukces, to siłą rozpędu powinni przejść też eliminacje
mistrzostw Europy. Aby się liczyć w eliminacjach, trzeba mieć zespół, a nie tylko
zbiór piłkarzy. Drużyna Engela awansując do mistrzostw świata
zdała już pierwszy egzamin, ale co naprawdę jest warta okaże się w
finałach. Sądzę, że w tej grupie to Polacy są najlepsi."


Władysław Żmuda: "Żal byłoby nie skorzystać z szansy, jaką dostaliśmy od losu. Jeżeli nie udałoby nam się awansować do ME w Portugalii z takiej grupy, to oznaczałoby, że z tą imprezą związana jest jakaś klątwa. Nie zapominajmy, że z reprezentacją San Marino już kiedyś
graliśmy i nie były to łatwe spotkania. Z kolei Węgrzy w ostatnich
eliminacjach MŚ sporo krwi napsuli Włochom, remisując z nimi jeden
mecz. Kluczowe mogą okazać się mecze z San Marino i Łotwą. Jeśli któryś z faworytów straciłby punkty w grach z nimi, to mogłoby oznaczać koniec marzeń o awansie do finałów ME. Te spotkania będą wymagać pełnej koncentracji, gdyż
wiadomo, że z teoretycznie mocniejszymi zespołami polskiemu zespołowi gra się łatwiej. Najgroźniejszym rywalem Polaków będą Szwedzi. Ale plusem jest to, że skandynawski styl gry bardzo nam odpowiada. Dowodem tego są dwa zwycięstwa nad Norwegią w eliminacjach MŚ."


Zbigniew Boniek: "Nie jest to łatwa grupa z prostej przyczyny. W takich grupach, w jakich dotychczas byliśmy, każdy każdemu
odbierał punkty. Teraz będzie inaczej. Trudno będzie odebrać punkty dwóm dominującym drużynom - Polsce i Szwecji. Z Łotwą i San Marino wygrają wszyscy - i tu jest problem. Decydować będą prawdopodobnie bezpośrednie mecze. Nie ma się jednak co martwić. To będzie inna kadra, inna grupa, inni zawodnicy. Mamy jeszcze sporo czasu."


Leszek Miller: "Na pierwszy rzut oka to nie jest zbyt silna konkurencja dla naszej drużyny. Obok oczekiwanego sukcesu w
mistrzostwach świata w piłce nożnej możemy też liczyć na udany występ w Mistrzostwach Europy. Bardzo się cieszę z takiego wyniku losowania. Kiedy ostatni raz byłem u premiera Perssona i wszedłem do jego gabinetu, zauważyłem leżącą piłkę i rozegraliśmy mały mecz piłkarski w gabinecie premiera Szwecji. Może teraz będzie tak samo."


Marcus Allback: "Polska zagrała świetnie podczas eliminacji tegorocznych mistrzostw świata. Ta drużyna będzie naszym najgroźniejszym rywalem w grupie kwalifikacyjnej ME. Im więcej myślę o Polsce, tym groźniejsza mi się wydaje. Ale w sumie wydaje mi się, że nie jest najgorzej. Mogliśmy trafić na trudniejszą grupę. Polska dalej jest niedoceniana, ale w eliminacjach była świetna."


Tobias Linderoth: "Mamy dobrą grupę. Naszym największym rywalem będzie Polska. Powinniśmy zająć co najmniej drugie miejsce w tabeli. Zwykle gramy dobrze przeciwko słabym zespołom, więc powinniśmy pokonać Łotwę i San Marino."


Mats Olsson: "Obie drużyny - szwedzka i polska - prezentują podobny poziom, obie zakwalifikowały się do finałów mistrzostw świata. Szwecja od poprzednich spotkań z Polakami przeżywała wzloty i upadki. Obecnie forma piłkarzy reprezentacji zwyżkuje. W ciągu ostatniego roku wygraliśmy dziesięć z jedenastu spotkań. Tylko raz zremisowaliśmy, z Anglią w Manchesterze (1-1). Z kolei Polacy po chudych latach teraz mają się nieźle. Grają bardzo dobrze, inaczej niż kiedyś, gdy się spotykaliśmy po raz
ostatni. W spotkaniu tych dwóch drużyn, każde rozstrzygnięcie jest możliwe. Z Węgrami i Łotyszami graliśmy przed kilkoma laty. To solidne zespoły, nieobliczalne, ale na pewno mniej groźne od Polski. Z najsłabszego koszyka nie chcieliśmy wylosować Armenii, Azerbejdżanu czy Macedonii, bo już
tego typu drużyny mieliśmy w poprzednich losowaniach."

Udostępnij