Polski Związek Piłki Nożnej podpisał w
sobotę umowę z władzami koreańskiego miasta Daejeon, gdzie podczas
finałów mistrzostw świata przebywać będzie polska reprezentacja.
Umowę podpisano w warszawskim hotelu "Jan III Sobieski". Ze
strony PZPN sygnował ją prezes Michał Listkiewicz. Ze strony gości
podpisy złożyli dyrektor biura organizacyjnego MŚ, reprezentujący
burmistrza miasta Daejeon Kim Young-kwan oraz szef delegacji
ośrodka Samsung, w którym mieszkać będą Polacy, Lee Yoon-Kyoung.
Przygotowany dla polskiej drużyny narodowej ośrodek w Daejeon
znajduje się w jednym z parków narodowych Korei Płd. Na co dzień
przeznaczony jest on na szkolenia marketingowe, w których bierze
udział wiele tysięcy osób. Na potrzeby finałów mistrzostw świata
został on poddany niewielkim przeróbkom.
"Poszukiwania ośrodka trwały długo. Kierownik reprezentacji
Tomasz Koter i członek naszego sztabu organizacyjnego Władysław
Puchalski odwiedzili w Korei wiele miejsc, aż wreszcie
zdecydowaliśmy się na Daejeon" - powiedział wiceprezes PZPN
Zbigniew Boniek.
Zbudowany w 1998 roku ośrodek Samsunga spełnia wszystkie
wymagania polskich piłkarzy. Jest tam odpowiednia baza treningowa,
pomieszczenia do odnowy biologicznej, cztery sauny, basen,
komputery z internetem. Na stałe pracuje tam 78 osób.
"W 1982 roku podczas mistrzostw w Hiszpanii mieszkaliśmy w
takich warunkach, że czasami płakać się chciało. Nie było nawet
klimatyzacji. W porównaniu z tamtym ośrodkiem ten w Daejeon jest
naprawdę o niebo lepszy. Nasi piłkarze na pewno będą tam się
dobrze czuli" - wyjaśnił Boniek.
"To naprawdę świetny ośrodek dla nas - powiedział trener Jerzy
Engel. - Ważne jest to, że położony jest w takim miejscu, skąd
niemal wszędzie jest blisko. Piłkarze nie będą zatem musieli
odbywać męczących podróży. Poza tym będziemy mieli zagwarantowane
tam wszelkie wygody."
Polska reprezentacja odleci do Korei Płd. 23 maja. Jak
powiedział Boniek, piłkarze polecą bezpośrednio do Daejeon
czarterowym samolotem rządowym.
PZPN podpisał umowę z Daejeon
sobota, 26 stycznia 2002 20:26
źródło: PAP