tegorocznych finałów piłkarskich mistrzostw świata w Korei Płd. i Japonii zawodnicy będą poddawani testom antydopingowym, mającym wykrywać ewentualne stosowanie erytropoetyny (EPO).
O takim zamiarze poinformował przedstawiciel Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) Michel D'Hooghe, który spotkał się z kierownictwem laboratorium w Lozannie posiadającym atest Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Na spotkaniu omawiano szczegóły badań antydopingowych.
Problem dopingu w futbolu eksplodował podczas finałów MŚ w 1994 roku w USA, gdzie na stosowaniu niedozwolonych środków przyłapany został słynny Argentyńczyk Diego Maradona, który w związku z tą aferą został wykluczony z turnieju.
"Każdy z najlepszych graczy może stosować doping" - powiedział D'Hooghe, dodając jednak, że jest przekonany iż podczas rozgrywek w Korei i Japonii nie będzie pozytywnych wyników testów.
Sprawa nie jest jednak łatwa. Próbki od zawodników będą pobierane po każdym spotkaniu, ale badanie trwa bardzo długo. W czerwcu procedura jeszcze bardziej się wydłuży, bowiem tylko siedem ośrodków na świecie specjalizuje się w badaniach na obecność w organizmie EPO - w Barcelonie, Lozannie, Los Angeles, Montrealu, Oslo, Paryżu i Sydney. Każde z nich położone jest
daleko od Korei i Japonii.
Z tego powodu podczas takiego turnieju jak finały mistrzostw świata nie jest możliwe otrzymanie wyniku przed następnym spotkaniem drużyny, której zawodnik został poddany testom. Może się zatem okazać, że piłkarz będzie stosował doping w ostatnim meczu grupowym i zagra w ćwierćfinale, chociaż później okaże się, że powinien zostać zdyskwalifikowany.
"Oczywiście jest to ogromny mankament kontroli. Cały czas pracujemy nad tym, aby przyspieszyć procedurę badania. Jeśli nawet nie będzie możliwe szybsze uzyskiwanie wyników, to przecież nie jest to powód, aby testów nie przeprowadzać" - powiedział D'Hooghe.
Kontrole antydopingowe będą przeprowadzane po każdym meczu finałów MŚ. Z każdego zespołu losowo wybieranych będzie dwóch piłkarzy, którzy poddani zostaną testom. FIFA stoi wprawdzie na stanowisku, że obecnie problem dopingu w futbolu nie jest problemem, ale D'Hooghe uważa, że nie należy w żadnym stopniu ryzykować.
FIFA w swoich testach zamierza opierać się jedynie na badaniach moczu, w przeciwieństwie do MKOl, który preferuje kombinację badań krwi i uryny. "Kilka lat temu zdecydowaliśmy się nie testować krwi zawodników. To chyba w najbliższym czasie nie powinno się zmienić" - wyjaśnił przedstawiciel FIFA.
Podczas finałów piłkarskich MŚ będą badania na doping
wtorek, 29 stycznia 2002 17:28
źródło: PAP