„A Wojciech Fortuna też będzie skakał?” - rzucił jeden z legionistów, gdy zaczynała się transmisja konkursu skoków narciarskich z kanadyjskiego Vancouver. Nawet na Cyprze „wojskowi” nie zapomnieli o Adamie Małyszu. Wykorzystując wolny wieczór piłkarze Legii postanowili wcielić się w rolę kibiców i obserwowali olimpijskie zmagania polskiego skoczka. Największym fanem zimowych sportów okazał się Tomasz Jarzębowski, który ze znawstwem informował kolegów na kogo Małysz musi uważać.
Legioniści lecieli z Małyszem
sobota, 13 lutego 2010 21:52 galeria
Tomek Janus
Oglądanie skoków narciarskich na Cyprze to jednak karkołomne zadanie. Trudno znaleźć miejsce, gdzie na słonecznej wyspie można zobaczyć zimowe zmagania. Po wielu trudach, telefonach i zmaganiach z telewizorem udało się znaleźć kanał, gdzie skakał Małysz. Po pierwszej serii „Jarza” studził zapały kolegów, którzy już widzieli Polaka z olimpijskim złotem. „Spokojnie to mała skocznia i różnice są niewielkie” - wyjaśniał Jarzębowski. Gdy pewne było, że Małysz zdobędzie medal wątpliwości już nie było. Bo radość z olimpijskiego srebra nigdzie nie smakuje tak dobrze jak pod palmami ;-)



fot. Tomek Janus
