Na pytanie dziennikarza o wypowiedź prezesa Leszka Miklasa, który stwierdził że Jóźwiak nie zna realiów polskiej piłki, Marek odpowiedział.
"Może to pan Miklas nie zna realiów piłki? O ile się nie mylę prezes, jako specjalista od spraw marketingu, powinien sprawić, by do Legii garnęli się sponsorzy. A co zrobił? Lepiej niech nie wypowiada się w sprawach piłkarskich. Przyznaję, że w czerwcu zażądałem dużej sumy za grę. Uważałem, że tyle byłem wart. Zresztą, tyle proponował mi drugoligowy Orlen Płock. Nie dogadaliśmy się. Drugi raz zaproponowałem swą grę za pensję juniora. Trener Kubicki powiedział mi, że do zdrowia wracają Jacek Zieliński i Tomek Łapiński, i Legia nie potrzebuje już obrońców. Postawił sprawę jasno, a nie tak jak prezes Miklas, który rozsiewa plotki, ile to Jóźwiak chce za grę w Legii."
Piłkarz wie że bardzo dużo zawdzięcza Legii.
"W Legii spędziłem dziewięć lat. Dzięki niej zagrałem w reprezentacji, w europejskich pucharach, wyjechałem za granicę. Chciałem do tego klubu wrócić, aby kontynuować karierę przez rok czy dwa. Okazało się, że ludzie z dawnej Legii nie są mile widziani na Łazienkowskiej. Myślę o sobie, Zbyszku Robakiewiczu, Wojtku Kowalczyku, który na Cyprze odżył i zaczął strzelać gole. Legia staje się klubem mniej rodzinnym. Dla mnie CWKS to historia, choć gry w ćwierćfinale Ligi Mistrzów nie zamieniłbym na żadne pieniądze."
Szkoda że działacze nie podpisali kontraktu z doświadczonym zawodnikiem. Na dzień dzisiejszy mamy dwóch w pełni zdrowych środkowych obrońców i Marek niewątpliwie by się Nam przydał.
Marek Jóźwiak: "Pensja juniora!"
piątek, 1 lutego 2002 20:04
lfanaticźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza