Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Będę dalej walczył

niedziela, 3 lutego 2002 16:15
Jacek Bąkźródło: Gazeta Wyborcza

-Dziennik "L'Equipe" uznał Pana za najlepszego zawodnika meczu z Monaco. Czy czuje się Pan osobiście najlepszy w tym meczu?

Jacek Bąk: Czuję to po tym jak mnie oceniono. Nie tylko w "L'Equipe", ale w lokalnych gazetach. Na meczu byli również obserwatorzy z różnych klubów głównie angielskich. Mówili o mnie podobno pochlebnie. Nie chcę przez to powiedzieć, że interesują się mną, ale uznali że zagrałem dobry mecz.

-Jakie miał Pan zadanie w tym meczu?

- Kryłem indywidualnie Argentyńczyka Gallardo i ponieważ robiłem to dobrze stąd tak udane recenzje. To było trudne zadanie. Gallardo jest mały, ruchliwy, nie czeka na piłkę, tylko dużo biega. A przeciw nam oddał tylko jeden strzał na bramkę, przewrotką.

-Nie był to pierwszy udany Pana mecz w Lens. A przecież przedtem nie grał Pan przez kilka miesięcy. Czym wytłumaczyć tak wysoką formę?

- Nie grałem w pierwszym składzie Lyonu tylko dlatego, że nie widział mnie w nim trener Santini. Ale przez ten czas grałem w rezerwach, trener Engel powoływał mnie do reprezentacji. Musiałem utrzymywać formę, chociażby dlatego że mam to zapisane w kontrakcie, ale również dlatego, że nie pogodziłem się z decyzją trenera Santiniego. Robiłem więcej niż zawodnicy, którzy grają. Dziś to przynosi profity.

-Rzadko zdarza się również aby piłkarz tak szybko zaadoptował się w zespole, jak Pan w Lens?

- Czuję się dobrze w drużynie i mieście. W drużynie dlatego, że tu jest fajna grupa. Nie ma gwiazd. W Lyonie byli Brazylijczycy, którzy trzymali się razem. Tam były grupy piłkarzy. Były nieczyste układy W Lens trzymamy się wszyscy razem i trener jest też normalny. Gra ten kto jest najlepszy. Polubiłem Lens. Tutaj mieszka duża kolonia polska, słyszy się co chwila polskie nazwiska.

-Ale Pana sytuacja się może zmienić. Drużyna może przegrywać, a do zespołu wrócą po Pucharze Narodów Afryki gracze z Senegalu i Mali?

- Jeszcze zanim piłkarze z Afryki wyjechali na turniej mieliśmy rozegrać mecz z Metz (został przełożony - przyp. ok.) i trener chciał mnie w nim wystawić w pierwszym składzie. Oczywiście zobaczymy jak to dalej będzie. Ale ja rozumiem, że w każdym dobrym klubie czy to francuskim czy włoskim musi być konkurencja i trzeba walczyć o swoje miejsce w składzie. Ja będę o nie walczyć. Byleby sytuacja była normalna, nie tak jak w Lyonie.

-Czy Lens będzie mistrzem Francji?

- Gdybym miał postawić na podstawie składów jakie mają Lens i Lyon, to postawiłbym na Lyon. Na papierze ma on lepszy skład, ale tylko na papierze, na boisku jest zupełnie inaczej. Ale poczekajmy. Zostało jeszcze 11 meczów do rozegrania a w każdym z nich trzy punkty do zdobycia. Bardzo bym chciał zdobyć ten tytuł. Grając przez sześć lat w Lyonie byłem albo drugi, albo trzeci.

Rozmawiał Olgierd Kwiatkowski

Udostępnij