Legia przegrała wczoraj kolejne spotkanie sparingowe, z Crveną Zvezdą Belgrad. - Wojtek Kowalewski nie miał szans. Jugosłowianin strzelał głową z bliska, a pod bramką było zamieszanie - mówił kierownik drużyny Ireneusz Zawadzki. Legia mogła wyrównać w drugiej połowie. Najlepszej okazji - sam na sam z bramkarzem - nie wykorzystał Stanko Svitlica.
Mimo słabych wyników na Cyprze nikt chyba nie jest załamany. - Po co nam zwycięstwa w sparingach? W lidze trzeba będzie wygrywać - skomentował Zawadzki.
W najbliższy czwartek, 7 lutego Legia zagra sparingowy mecz z ŁKS. - Wybierzemy boisko z najlepszą murawą - mówi kierownik drużyny. Z ŁKS zagra być może Mariusz Piekarski, który wrócił z Chin i zostaje w klubie do końca sezonu. Do pełni sił wraca Bartosz Karwan, który ostatnio leczył zapalenie ścięgna Achillesa.
Po co zwycięstwa?
poniedziałek, 4 lutego 2002 08:06
Bodziachźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza