Maciej Iwański nie ma łatwego życia od momentu, gdy miesiąc temu zareagował na zachowanie kibiców. Każde jego zagranie jest szczegółowo obserwowane przez fanów. Lupa LL! nie chciała być gorsza i w piątkowy wieczór też skierowała swe zainteresowanie na "Ajwena".
Na konferencji po meczu z Piastem Stefan Białas przyznał, że Legia nie przegrywała do przerwy dzięki Janowi Musze oraz doświadczeniu Marcina Mięciela i Macieja Iwańskiego. Dwóch ostatnich wpisało się na listę strzelców. "Iwan" w 40. minucie pięknym strzałem z rzutu wolnego nie dał szans bramkarzowi. Chwilę później do gola pomocnik "wojskowych" mógł dorzucić asystę. Piłka po uderzeniu Dicksona Choto trafiła jednak w poprzeczkę.
Zaległości Iwański odrobił po przerwie. To po jego podaniu Bartłomiej Grzelak ustalił wynik meczu w 61.minucie. Ale bilans "Iwana" mógł być jeszcze lepszy. Niestety jego koledzy nie potrafili wykorzystać dobrych podań.
Na minus w piątkowy należy zapisać Iwańskiemu największą liczbę strat w całej drużynie. Wydaje się jednak, że legionista zapomniał już o zamieszaniu z końca marca, a jego forma znów zwyżkuje.
Poniżej przedstawiamy meczowe statystyki Macieja Iwańskiego (w nawiasie pierwsza + druga połowa).

Czas gry: 90 minut
Kontakty z piłką: 57 (29+28)
Strzały celne: 2 (1+1)
Strzały niecelne: 0
Podania celne: 42 (20+22)
Podania niecelne: 10 (4+6)
Faulował: 0
Faulowany: 0
Odbiory piłki: 1 (1+0)
Straty piłki: 8 (8+0)
