Jan Mucha: Gol Piecha była nie do wyjęcia. Bardzo ładnie wbiegł na pierwszy słupek, a nasza obrona zrobiła "fajną" akcję. Mieliśmy później jeszcze dużo czasu, żeby odrobić straty, ale Pilarz to bardzo dobry bramkarz i trudno go pokonać. Fajnie było zagrać na Ruchu przy takiej atmosferze. Zostały nam trzy mecze i jeszcze wiele może się zdarzyć. Wisła odskoczyła nam na 6 punktów i to jest już raczej strata nie do odrobienia.
Wygrana dałaby nam dziś bardzo dużo, zmniejszylibyśmy stratę do Wisły i za tydzień mógłby być mecz o mistrzostwo. Teraz nie zostało nam już nic innego, jak walczyć o grę w europejskich pucharach.
Marcin Mięciel: Mieliśmy dziś szansę dogonić Wisłę i za tydzień pasjonować się hitem z tym zespołem. Szansa na ostateczny triumf nie jest jednak jeszcze pogrzebana. Jeżeli za tydzień wygramy z krakowianami, to znów wrócimy do gry. Wiadomo, że za tydzień i my, i Wisła będziemy chcieli wygrać. Zapewniam jednak, że dopóki będziemy mieli szansę na mistrzostwo, będziemy walczyli.
Maciej Iwański: Pytanie czy Legia ma jeszcze szanse na mistrzostwo ciągnie się od kilku meczów. W pewnym momencie zostaliśmy gdzieś tam skreśleni przez wszystkich, a przed dzisiejszym meczem zupełnie inaczej to wyglądało. Niestety nie wygraliśmy i jest coraz mniej kolejek do końca. Ja zawsze wierzę, że jest jeszcze możliwość. Może dzisiejsza mina na to nie wskazuje, ale jest jeszcze do zdobycia 9 punktów i gramy bezpośrednio mecz z Wisłą. Drużyny, które walczą o mistrzostwo, grają z zespołami walczącymi o utrzymanie - do końca wszystko jest możliwe. Każdy mecz, który gramy od pewnego czasu jest dla nas kluczowym meczem. Wczoraj nam Wisła nie odskoczyła, ale co z tego, skoro my się do niej nie zbliżyliśmy. Chcieliśmy wygrać w dzisiejszym meczu, ale się nie udało. Po strzeleniu gola przez Ruch obudziliśmy się, a wcześniej wyglądało to tak jakbyśmy jedną chcieli dobić gospodarzy. Jak jest 0-0 to jedna i druga drużyna nie chce stracić bramki, a jak się traci bramkę to nie ma się nic do stracenia.