Na początku grudnia Legia zatrudniła Danutę Kowalską, która pełni obowiązki dyrektora marketingu i komunikacji w Legii. Dobrze znana jako aktorka Kowalska w rozmowie z miesięcznikiem Piłka Nożna Plus przyznaje, że do tej pory obawiała się przychodzić na stadion przy Łazienkowskiej. "Do niedawna jako prywatna osoba obawiałam się przyjść na Legię, bo pokutowało we mnie przeświadczenie, że oglądanie meczu na żywo może być niebezpieczne.
Danuta Kowalska: Kibice muszą wykonać krok do przodu
Tym bardziej byłam mile zaskoczona, gdy przekonałam się, że gra piłkarzy nie wywołuje w kibicach niezdrowych, wręcz agresywnych reakcji. Wręcz przeciwnie, mecz przebiegał w kulturalnej atmosferze, ale rzeczywiście brakowało tej atmosfery, którą pamiętamy wszyscy z poprzednich lat. Stadion piłkarski jest doskonałym miejscem na odreagowanie emocji, stresów i napięć, które gromadzimy w sobie w trakcie każdego dnia. Myślę, że w kibicach zawsze to było, jest i gdy skończy się konflikt, będzie nadal. Wierzę, że kibice wrócą na Legię, bo punkty zapalne są likwidowane i jest ich coraz mniej. Dobrą wolę musi też wykazać druga strona. Wykonać krok do przodu, żebyśmy spotkali się w połowie drogi" - mówi w rozmowie z PN Plus.
Pani Danuta jest także odpowiedzialna za kampanię mającą przyciągnąć na nowy stadion kibiców. Jak przekonuje, wcześniej czytała uważnie komentarze internautów. "Przygotowując z moim zespołem kampanię reklamowo-sprzedażową karnetów, czytałam komentarze sympatyków Legii i zapewniam, że w tej kwestii z ich strony widoczne jest pełne zrozumienie. Kibice już nie dają się mamić i manipulować grupce ludzi, dla której cokolwiek by się zrobiło, będzie złe" - mówi.
Była aktorka uważa, że także "krawaciarze" mocno przeżywają spotkania Legii i podobnie reagują na wydarzenia na boisku. Także oni przeklinają w czasie spotkań. "Bo wprawdzie emocje wymagają kontroli, ale czasami adrenalina mocniej uderza do głowy. Obecność na tak pięknym stadionie piłkarskim wymusza jednak odpowiednio wysoką kulturę zachowań i mam nadzieję, że będzie ona pączkowała wśród naszych kibiców" - mówi Kowalska.