Piłkarska reprezentacja Polski wygrała niedzielę w Limassol na Cyprze z narodową drużyną Wysp Owczych 2-1 (2-1).
Bramki: dla Polski - Maciej Żurawski - dwie (12, 43-karny); dla Wysp Owczych - Rogwi Jakobsen (26).
Sędziował: Costas Theodotou (Cypr). Widzów: ok. 50.
Polska: Jakub Wierzchowski (76'Wojciech Kowalewski) - Tomasz Ciesielski (46'Bartosz Bosacki), Jacek Zieliński, Maciej Stolarczyk (65'Tomasz Kiełbowicz), Arkadiusz Głowacki, Mariusz Lewandowski (46'Maciej Murawski), Paweł Kaczorowski (46'Paweł Sibik), Mariusz Piekarski (46'Paweł Drumlak), Kamil Kosowski, Maciej Żurawski, Tomasz Moskała (46'Grzegorz Rasiak).
Wyspy Owcze: Jens Martin Knudsen - Arnboern Danielsen, Pol Thorsteinsson, Jochannus Joensen, Bartal Eliasen (76'Jon Roi Jacobsen), Hedin a Lakjuni (88'Andres Floetum), Rogwi Jakobsen (90'Samal Joensen), Uni Arge, Jakup a Borg (84'Hjalgrim Elttoer), John Petersen, Hoegni Christian Jacobsen.
Polska reprezentacja w pierwszym oficjalnym meczu międzypaństwowym z zespołem Wysp Owczych, a także w pierwszym w tym roku występie, odniosła zwycięstwo 2-1.
Trener Jerzy Engel dał w tym spotkaniu przede wszystkim szansę piłkarzom z krajowych klubów. Chciał znaleźć wartościowych zmienników dla podstawowych graczy na zbliżające się finały mistrzostw świata, które rozpoczną się 31 maja na boiskach Japonii i Korei Południowej.
Mecz toczył się w trudnych warunkach, przy padającym cały czas intensywnym deszczu. Mokra i śliska piłka sprawiała wiele kłopotów bramkarzom i zawodnikom obu zespołów, graczom trudno było stworzyć porywające widowisko.
Początek spotkania piłkarze obu drużyn rozpoczęli ostrożnie. Pierwszą groźną akcję stworzyli Polacy. W 6. minucie rzut wolny z prawej strony boiska wykonywał Paweł Kaczorowski. Jego dośrodkowanie na pole karne starał się wychwycić bramkarz Wysp Owczych Jens Martin Knudsen, jednakże mokra piłka wyśliznęła mu się z rąk. Tylko szybka interwencja kolegów Knudsena uchroniła ich zespół od utraty gola.
Chwilę później szansę zdobycia gola mieli piłkarze Wysp Owczych. Szarżującego na bramkę Wierzchowskiego Hedina a Lakjuniego powstrzymał rekonwalescent w polskiej ekipie - Jacek Zieliński, dla którego sobotni mecz był pierwszym występem w reprezentacji po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
W 12. minucie padła pierwsza bramka meczu. W dużej mierze jest ona zasługą Pawła Kaczorowskiego. Piłkarz warszawskiej Polonii otrzymał dokładne podanie w środkowej części pola, przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, po czym wyłożył ją Maciejowi Żurawskiemu, który z najbliższej odległości trafił do bramki rywali.
Przez kolejny kwadrans na boisku przeważali Polacy. Ich rywale starali się grać przede wszystkim z kontrataku, czekając na błędy polskiej obrony. I takiego błędu doczekali się w 26. minucie spotkania. Po nieudanej interwencji polskich obrońców piłkę przejął Lakjuni, po czym dośrodkował na pole karne. Obrońcy polscy próbowali zastawić pułapkę ofsajdową; to jednak się nie udało i przed samotnym Wierzchowskim znalazło się dwóch zawodników z Wysp Owczych. Polak nie miał żadnych szans przy strzale Rogwiego Jakobsena.
Po stracie gola Polacy znów ruszyli do ataku. W 33. minucie Mariusz Lewandowski popisał się w polu karnym efektowną przewrotką, jednak minimalnie chybił. Dwie minuty później ten sam zawodnik groźnie strzelał głową, ale bramkarz z Wysp Owczych nie dał się zaskoczyć.
W 43. minucie Polska znów objęła prowadzenie. Serię niepewnych zagrań zawodników z Wysp Owczych wykorzystali polscy zawodnicy i przejęli piłkę przed polem karnym rywali. Szybką akcję, po której na dogodnej pozycji znalazł się Kamil Kosowski, przerwał faulem na polu karnym Bartal Eliasen. Sędzia wskazał na jedenasty metr boiska. Rzut karny pewnie wykorzystał Żurawski, strzelając drugą swoją bramkę w meczu.
Po przerwie Jerzy Engel dokonał zmian w składzie, wprowadzając na boisko kolejnych debiutantów w kadrze. Nowi zawodnicy starali się "pokazać" selekcjonerowi. W poczynaniach drużyny polskiej dał się zauważyć brak zgrania - popełniała sporo błędów i mimo dużej przewagi nie potrafiła strzelić kolejnych bramek.
Wyborną sytuację do uzyskania hat-tricku zmarnował w 62. minucie Żurawski. Po składnej akcji i dośrodkowaniu z lewej strony boiska znalazł się kilka metrów przed bramką i mając przed sobą tylko bramkarza Wysp Owczych, posłał piłkę w aut.
Trzy minuty później, wprowadzony chwilę wcześniej na boisko, Tomasz Kiełbowicz uderzył piłkę bardzo silnie z kilkunastu metrów, jednak trafił w spojenie słupka z poprzeczką. W 73.minucie po pięknym rajdzie Kosowskiego lewą stroną boiska znów przed szansą stanął Żurawski i ponownie strzelił obok bramki.
W końcowych minutach spotkania tempo gry nieco spadło, do ostatniego gwizdka sędziego wynik nie zmienił się. Polacy zanotowali pierwszą w tym roku wygraną w oficjalnym meczu.
Polska 2-1 Wyspy Owcze
niedziela, 10 lutego 2002 22:37
źródło: PAP