Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Polacy w Austrii

środa, 20 lutego 2002 12:51
źródło: PAP

Piłkarze Tirolu Innsbruck są coraz bliżsi obronienia tytułu mistrzów Austrii. W pierwszym meczu drugiej rundy rozgrywek Tirol pokonał na wyjeździe Sturm Graz 1:0. Do najlepszych graczy należeli Radosław Gilewicz i Jerzy Brzęczek.

"Przed tym spotkaniem mieliśmy przewagę odpowiednio dziewięciu i dziesięciu punktów nad Grazerem AK i Sturmem. Sturm, aby myśleć o walce o mistrzostwo, musiał spotkanie z nami wygrać, a nas urządzał też remis" - powiedział PAP Gilewicz.

Jedyna bramka padła w 19. minucie, a jej autorem był Juergen Panis. "Jure zdobył gola trochę przypadkowego, ale takich bramek ogląda się sporo. Próbował z lewej strony dośrodkować na pole karne, ale piłka zeszła mu z nogi i wpadła w okienko zupełnie zaskoczonego Sidorczuka. Myślę, że Kazio nie może obwiniać się za stratę gola, zresztą nie zauważyłem aby jego koledzy mieli do niego pretensje" - powiedział Gilewicz.

Gilewicz, Panis, a także drugi Polak występujący w Tirolu - Jerzy Brzęczek zostali uznani przez Austriacką Agencję Prasową najlepszymi zawodnikami spotkania w drużynie gości.

"Na początku sezonu to miłe wyróżnienie, które motywuje do dalszej wytężonej pracy - powiedział Gilewicz. - Żałuję, że nie strzeliłem bramki, ale w tym meczu, zwłaszcza w drugiej połowie, miałem wiele zadań w defensywie".

Od 46 minuty Sturm grał czwórką, a nawet piątką napastników, starając się za wszelką cenę zmienić niekorzystny wynik. Próbowaliśmy atakować, ale tak jak mówiłem, więcej uwagi poświęcaliśmy obronie wyniku. Dwa razy strzelałem na bramkę Sidorczuka, ale oba uderzenia obronił w dobrym stylu" - dodał polski napastnik, który w Tirolu gra od 1999 roku.

Drużyna Tirolu jest coraz bliższa wywalczenia kolejnego tytułu mistrzów Austrii, ale zdaniem Gilewicza należy poczekać jeszcze z gratulacjami. "Przed nami jeszcze 15 kolejek, a przy systemie trzypunktowym za zwycięstwo jeszcze wiele może się wydarzyć. Sądzę jednak, że jesteśmy na tyle doświadczonym zespołem, że nie pozwolimy sobie na odebranie pierwszego miejsca" - uważa Gilewicz.

Zespół z Innsbrucku ma szansę na wywalczenie w tym sezonie także drugiego trofeum, Pucharu Austrii. "Wylosowaliśmy drużynę z Klagenfurtu, z którą kilka miesięcy temu przegraliśmy w finale. Mam nadzieję, że po raz pierwszy sięgnę z Tirolem po Puchar tego kraju " - powiedział niespełna 31-letni zawodnik.

W sezonie 2000/2001 Gilewicz strzelił 22 bramki i został królem strzelców austriackiej max.Bundesligi. W bieżących rozgrywkach zdobył tylko cztery gole. "Nie mam co marzyć o powtórzeniu tego sukcesu - powiedział polski zawodnik. - Na początku sezonu strzeliłem cztery gole, o trzy mniej od Brunmayra z Grazera, ale później złamałem palec u nogi i miałem miesięczną przerwę. Absencja w kilku spotkaniach odbiła się na mojej dyspozycji, bowiem później już tylko asystowałem. Cieszę się, że siedem moich podań otworzyło drogę do bramki kolegom, ale mam nadzieję, że i ja wreszcie zacznę strzelać" - dodał popularny "Radogol".

Dotychczas w reprezentacji Polski Gilewicz rozegrał dziesięć meczów, ale nie zdobył ani jednej bramki. Po raz ostatni w narodowych barwach wystąpił w meczu eliminacji mistrzostw świata przeciwko Białorusi (1:4) na początku września ubiegłego roku.

Do rozpoczęcia finałów mistrzostw świata pozostało 100 dni. O wiele mniej czasu pozostało jednak Gilewiczowi, aby przekonać trenera Jerzego Engela do powołania go do reprezentacji, która uda się do Azji.

"Wiem, że trener Jerzy Engel nie zakończył jeszcze selekcji do zespołu, testuje kolejnych zawodników, i mam nadzieję, że otrzymam szansę w którymś z meczów towarzyskich. Zdaję sobie sprawę, że tylko dobrą postawą w klubie mogę ponownie zwrócić na siebie uwagę selekcjonera" - powiedział Gilewicz.

W rundzie wiosennej sezonu 2001 w pierwszej lidze austriackiej będzie występowało ośmiu polskich zawodników. Oprócz Gilewicza, Brzęczka i Sidorczuka, nad Dunajem grają Roman Szewczyk (SV Salzburg), Adam Ledwoń, Tomasz Iwan i Krzysztof Ratajczyk (wszyscy Austria Wiedeń) oraz Marcin Adamski (Rapid Wiedeń).

"Polscy piłkarze wyrobili sobie bardzo dobrą markę w Austrii. Stąd tak wielki szum przy transferze Ratajczyka, który był kapitanem Rapidu, do lokalnego rywala - Austrii" - zakończył Gilewicz.

Podaj ten news dalej: