Ku końcowi mają się rozgrywki naszych koszykarzy i siatkarzy. Niestety, obie drużyny spisują się poniżej oczekiwań. Siatkarze zamiast walczyć o play-offy robią wszystko, by zapewnić sobie spokojne utrzymanie. Koszykarze zaś muszą zacząć wygrywać w ostatnich trzech kolejkach jeśli chcą uniknąć degradacji do czwartej ligi.
Siatkarze walczą o spokojne utrzymanie
Niestety to właśnie sytuacja legijnych koszykarzy wydaje się najtrudniejsza. Do końca rozgrywek Legii pozostały 3 mecze - wyjazdowy z Turem Bielsk Podlaski (ostatnie miejsce w tabeli, pewny spadek), u siebie z OSSM-em Sopot (ligowy średniak) oraz mecz na boisku Politechniki Warszawskiej (piąte miejsce w tabeli). Do niższej ligi spadają dwie ostatnie drużyny. Jedna z nich została już wyłonion - Tur wygrał tylko dwukrotnie w obecnym sezonie i jego spadek jest przesądzony. Bój toczy się właściwie o uniknięcie przedostatniego miejsca. Legia po 23 kolejkach ma 31 punktów, tyle samo co AZS Kutno, a OSSM Warszawa 30. Akademicy z Kutna wyprzedzili jednak Legię w tabeli, jako że bilans bezpośrednich spotkań jest po ich stronie. Lepszy bilans bezpośrednich spotkań mamy tylko z OSSM-em i to tylko dzięki... dogrywce w ostatnim spotkaniu. Gdyby bowiem mecz zakończył się w regulaminowym czasie, Legia miałaby gorszy bilans bezpośredni (w pierwszym meczu przegraliśmy różnicą 5 punktów). A tak, po dwóch dogrywkach udało się osiągnąć 8 punktów przewagi, co niespodziewanie może mieć spore znaczenie w końcowym rozrachunku (jeśli drużyny zrównają się punktami). OSSM bowiem, mimo że zajmuje się szkoleniem młodzieży, nie gra w lidze na "preferencyjnych" warunkach (jak choćby SMS w hokeja). Przed sezonem w regulaminie rozgrywek nie zaznaczono, że OSSM ma nie być brany pod uwagę przy wyznaczaniu spadkowiczów, w związku z czym, jeśli zespół rozgrywający mecze na Konwiktorskiej zajmie przedostatnie miejsce... liga zostanie powiększona. Władze PZKosz nie chcą, aby OSSM opuścił ligę, więc dokoptują go w przyszłym sezonie do ligowej stawki, bez względu na tegoroczny wynik. W ostatnich kolejkch OSSM gra na wyjeździe z Gniewkowem (pierwsza czwórka), u siebie z Rosasportem Radom (szósta pozycja) i na wyjeździe z Turem (ostatnie miejsce). Znacznie trudniejszych przeciwników ma AZS Kutno, które w ostatnich rundach zmierzy się z trzema drużynami z czołowej czwórki - u siebie z Astorią Bydgoszcz, na wyjeździe z Sidenem Toruń i w Kutnie z ŁKS-em Łódź. Można założyć, że OSSM będzie w stanie wygrać nawet dwa z trzech meczów, a wówczas również dwie wygrane powinna osiągnąć Legia. Kutno co prawda może przegrać wszystkie 3 spotkania, ale do wyprzedzenia akademików i tak potrzebować będziemy chociaż jednego zwycięstwa. Tak więc można powiedzieć, że utrzymanie w lidze jest tylko w naszych rękach. To samo zresztą powtarza trener Legii, Robert Chabelski - "Nie patrzmy na innych, sami zacznijmy wygrywać". Miejmy nadzieję, że nasz zespół przełamie się wreszcie i mimo wielu przeciwności losu, w ostatnich meczach zacznie wygrywać. Ostatni raz koszykarze bronili się przed spadkiem do czwartej ligi przed trzema laty. Wówczas o naszym pozostaniu zdecydowały wygrane baraże z Doralem Nysa Kłodzko. W tym roku barażów nie będzie. Aby się uchronić przed degradacją, należy zająć przynajmniej 12 miejsce, w 14-zespołowej grupie A.
Siatkarze Legii mieli w tym sezonie walczyć o pierwszą czwórkę, a tam poprawić wynik z przed roku. Nic z tego. Szanse Legii na awans do play-off są tylko teoretyczne. Warszawiacy po 16 kolejkach zajmują siódmą pozycję w tabeli, która oznacza walkę o utrzymanie. O awans walczy czołowa czwórka ligi, a drużyny z miejsc 5-6 będą miały zapewnione utrzymanie już po sezonie zasadniczym. Legia traci do szóstej w tabeli Wilgi Garwolin 3 punkty. Patrząc na zbliżający się bezpośredni mecz z Warszawie można założyć, że jego zwycięzca spokojnie utrzyma się w II lidze. Czy są jakiekolwiek szanse wskoczenia do czwórki? Strata w tym przypadku wynosi pięć oczek. Do zdobycia zaś pozostało maksymalnie 6 punktów. Trzeba przyznać, że nawet dwie wygrane Legii, które jak najbardziej są w naszym zasięgu (podopieczni Wojciecha Szczuckiego zagrają z Wilgą i na wyjeździe z przedostatnią w tabeli Warką), nie zagwarantują nam awansu do play-off. Musielibyśmy liczyć na nieprawdopodobny zbieg okoliczności, więc chyba lepiej się nie łudzić.
Bez względu na wyniki ostatnich meczów, już dziś wiadomo, że obie legijne sekcje osiągną gorszy rezultat niż przed rokiem. Wtedy koszykarze do końca walczyli o awans, zajmując ostatecznie trzecie miejsce (w tamtym sezonie nie było play-off), zaś siatkarze doszli do II rundy play-off, gdzie musieli uznać wyższość Trefla Gdańsk, dziś liderującego w I lidze.