"Siatkarze Legii w sobotnim meczu ulegli na własnym parkiecie drużynie Pekpolu Ostrołęka 1-3. Jednak w porównaniu z ostatnimi meczami dało się zauważyć poprawę jakości gry w wykonaniu zespołu. Faktycznie, przegraliśmy kolejne spotkanie ligowe, spadliśmy po nim na 9. miejsce, ale muszę przyznać, że obserwacje z sobotniego wieczora dają mi pewną dozę optymizmu. Widać przełamanie na boisku, to że nasz zespół bardziej "żyje" w trakcie meczu. Głęboko wierzę, że w najbliższy piątek zdobędziemy w meczu ze Stoczniowcem 3 punkty i powrócimy na ósmą pozycję" - mówi w rozmowie z LegiaLive prezes Stowarzyszenia Grupa 1916, Łukasz Ostrowski.
Ostrowski: Pomoc kibiców jest bardzo ważna
"Jest to szalenie istotne w kontekście atutu własnej hali w fazie play-out (drużyna z wyższej pozycji po rundzie zasadniczej więcej spotkań rozgrywa na własnym obiekcie)" - dodaje.
W najbliższy weekend Legia rozegra dwa mecze ligowe. Czy również w Augustowie jest szansa na zdobycze punktowe?
- Dla nas zdecydowanie ważniejsze jest spotkanie piątkowe, które zagramy z drużyną z dołu tabeli i ten mecz po prostu musimy wygrać za trzy punkty. A w niedzielę ze Ślepskiem na pewno powalczymy. W pierwszej rundzie w Warszawie, w każdym z setów gra była szalenie wyrównana, zabrakło doświadczenia w końcówkach partii. Może uda się odwrócić tę kartę za kilka dni.
Jednak w tej chwili najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie zespołu do decydującej fazy rozgrywek. Oczywiście nie odpuszczamy końcówki rundy zasadniczej, będziemy walczyć o punkty w każdym meczu. Potyczki ze Stoczniowcem czy Wilga powinny przynieść wymierne korzyści po stronie punktowych zysków.
W ostatnich dniach nastąpiła zmiana na stanowisku trenera Legii. Macieja Nowaka zastąpił Witold Poinc.
- Z Panem Maciejem Nowakiem mieliśmy dżentelmeńską umowę, że będzie nam pomagał w miarę możliwości czasowych i za to jesteśmy szalenie wdzięczni. We wrześniu, kiedy po rozmowach z kilkunastoma szkoleniowcami nadal Legia nie miała trenera, deklaracja pomocy ze strony Pana Macieja była bardzo istotna. Jednak cały czas, w ramach tej właśnie umowy, szukaliśmy trenera, który będzie się mógł dla dobra drużyny bardziej zaangażować czasowo w prowadzenie zespołu. Tak więc w przypadku Pana Macieja nie ma mowy o zwolnieniu z pracy bądź dymisji. Udało się znaleźć w końcu alternatywne rozwiązanie i z tego wspólnie się cieszymy.
Siatkarska Legia obecnie potrzebuje przyjaciół. A takimi przyjaciółmi są zarówno Panowie Maciej Nowak, Witold Poinc jak i Adrian Dyżakowski. Dla nas, osób które działają w Stowarzyszeniu "Grupa 1916" możliwość współpracy z tak uznanymi postaciami w polskiej siatkówce to nobilitacja.
Jak wygląda sytuacja organizacyjno-finansowa siatkarskiej drużyny Legii Warszawa? Czy są jakiekolwiek szanse na poprawę obecnej sytuacji?
- Sytuacja siatkarskiej Legii, podobnie jak prawie całego warszawskiego sportu, jest bardzo trudna. Mimo to nie załamujemy rąk i działamy. Chcemy utrzymać sekcję przy życiu. Podjęliśmy się tego zadania w 2006 r. i mimo, że każdy kolejny miesiąc jest coraz trudniejszy to walczymy.
W stolicy nie ma klimatu dla sportu, hasło: "Warszawa stolicą sportu" to pusty, nic nie znaczący slogan. Przez ostatnie lata zwróciliśmy się do ponad 3500 różnej wielkości przedsiębiorstw z Mazowsza z profesjonalną ofertą i propozycją współpracy. Odzew był bardzo mizerny. Gdyby nie pomoc przyjaciół, firm i osób prywatnych które nas znają oraz samych osób ze Stowarzyszenia "Grupa 1916" drużyny siatkarskiej Legii już dawno by nie było.
Na jesieni dostaliśmy pierwszą transzę dotacji miejskich w wysokości 16 000 złotych. W tym okresie za sam wynajem hal na treningi i mecze musieliśmy wydać ponad 20 000 złotych. Organizacja meczu u siebie to wydatek powyżej 1000 zł. Do tego dochodzą inne wydatki związane z bieżącym funkcjonowaniem drużyny. Koszta są ogromne, nawet na poziomie II ligi.
Proszę zwrócić uwagę na czołowe zespoły z Warszawy rywalizujące w najwyższych ligach. Jeden z dwóch drużynowych Mistrzów Polski w 2008 r. - FOLC AZS AWF Warszawa w lidze rugby być może nie przystąpi do rundy wiosennej, w siatkówce AZS Politechnika ma zdecydowanie najniższy budżet w lidze. Przykłady można mnożyć.
Dlatego tak bardzo ważna dla legijnych sekcji jest teraz pomoc kibiców. Materialna (o czym przekonaliśmy się w ostatnich dniach przy jednorazowej akcji dla sekcji koszykówki), czy nawet wokalna. Zachęcam kibiców do jeszcze większej aktywności na halach. Przełóżcie internetowe deklaracje obecności na samą wizytę w halach! Zapełnijmy obiekty, gdzie grają siatkarze, koszykarze, hokeiści. Pokażcie, że wysiłek sportowców i trenerów - pasjonatów oraz osób, które ratują organizacyjnie te sekcje jest potrzebny! O to apeluję do wszystkich sympatyków noszących eLkę w sercu!