Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Runda straconych szans

piątek, 30 listopada 2007 09:01
źródło: hokej.net

Pierwszą runda w wykonaniu hokeistów warszawskiej Legii do udanych zaliczyć nie można. Dopiero 8 miejsce w tabeli (na 9 zespołów), tyleż samo punktów, chluby nie przynosi. Zapewne kibice stołecznego hokeja więcej obiecywali sobie po drużynie. Ale oczekiwanie najwyraźniej przerosły ich możliwości.

Drużyna
Na słaby wynik sportowy miały wpływ ubytki jakich doznał klub przed sezonem. Do tego doszły kłopoty organizacyjno personalne. Ostatecznie brak zgody na organizację imprez masowych. Nie od dzisiaj wiadomo, że mecze bez udziału publiczności są traktowane po macoszemu. Puste trybuny nie działają mobilizująco na drużynę i zawodników. Wszystkie te czynniki mają niebagatelny wpływ na ostateczny wynik.


Jeśli popatrzeć na całą pierwszą rundę to drużyna grała bardzo nierówno i chaotycznie. Wzięło się to głównie z tego, że drużyna rozegrała za mało gier kontrolnych. Mecze sparingowe ze Szwedzką drużyną juniorów IFK Taby AJ niewiele dały zespołowi. Dlatego pierwsza runda została potraktowana jako przedłużenie okresu przygotowawczego.


Mecze u siebie
7 z 8 punktów zostało zdobyte u siebie. Nie było ani jednego meczu, w którym stołeczni hokeiści wygrali zdecydowanie i bezdyskusyjnie. Punkt oddany w meczu z Zagłębiem Sosnowiec oraz 4 punkty z Naprzodem Janów, mogą okazać się kluczowe w ostatecznej klasyfikacji. Tym bardziej żal tych punktów, gdyż te drużyny sąsiadują z Legią w tabeli i teoretycznie są w ich zasięgu. Strata tych punktów może spowodować, że runda rewanżowa może być jeszcze bardziej blada niż niedawno zakończona. Wnioski takie nasuwają się po analizie kalendarza spotkań czekających Legionistów na przełomie grudnia, stycznia i lutego. Do stolicy przyjadą potentaci ligi - drużyny od 1 do 5 miejsca. Pozostałe mecze rozegrane zostaną na wyjazdach. Trudno także nie wspomnieć o porażkach w meczach z MMKS Nowy Targ. Inauguracyjne mecze wygrali goście bezdyskusyjnie. Co jak na mecz inauguracyjny zdarza się bardzo rzadko.


Mecze na wyjazdach
Przez całą rundę zawodnicy Legii zdołali wywalczyć tylko jeden punkt na terenie rywala. Miało to miejsce w Sosnowcu w meczu z SMSem, przysłowiowym rzutem na taśmę. Ten remis trudno uznać za sukces, gdyż zawodnicy Legii prowadzili w tym spotkaniu już 4-1 a mimo to zeszli z lodu pokonani, ale zaznaczmy po dogrywce.


Do ostatniego meczu legioniści na wyjazdach, nie zdobyli nawet punktu, strzelając zaledwie dwie braki (w Krynicy), tracąc ich aż 69! Tak tragiczny bilans spowodowany był wysokimi porażkami w Katowicach (21 bramek) i Jastrzębiu (37!). W tych meczach zawodnicy Legii zostali znokautowani przez wyżej notowanych rywali. Ale w tej lidze takie wyniki to świadectwo słabości i kiepskiej organizacji drużyny. Obydwie śląskie drużyny obnażyły wszelkie braki i słabości stołecznego klubu. Najbardziej zapewne zawodnicy zapamiętają porażkę z liderem. Po niezłym meczu w Krynicy kibice spodziewali się chociaż podjęcia walki z potentatem, ale nadesłane depesze z Jastrzębia wprowadziły ich w osłupienie. Ta porażka zapewne pozostanie w głowach zawodników jeszcze długo.


Kibice
Powstaje podstawowe pytanie. Czy drużyna była w stanie ugrać coś więcej przed własną publicznością? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Oczywiście, że tak. Jak podkreślają trenerzy i zawodnicy "zawsze inaczej się gra gdy z trybun słychać doping". Dlatego władze klubu powinny dołożyć wszelkich starań, aby mecze z potentatami ligi były dostępne dla szerszego grona. A w styczniu będzie co oglądać. Mecze kolejno z HC Katowice (06-07.01), KTH Krynica (12-13.01) oraz JKH Jastrzębie (19-20.01) powinny stać się świętami hokeja w stolicy, gdyż to są główni kandydaci do walki o awans. I to między tymi zespołami rozegra się walka o ekstraligę. Natomiast stołeczni zawodnicy powinni jak najbardziej potrafią utrudnić tym zespołom dobycie twierdzy Torwar.


Punktacja kanadyjska
Najlepszym strzelcem w drużynie okazał się Michał Michalkiewicz, autor pięciu bramek. Tuż za nim uplasowali się Krystian Górka i Gabriel Połącarz z czterema trafieniami.


Natomiast co się tyczy punktacji kanadyjskiej – nadal prym wiodą Michał Michalkiewicz oraz Krystian Górka, zdobywcy dziewięciu punktów. Kolejny w klasyfikacji był Rafał Stajak, który zgromadził 7 punktów. Wyżej wymieniona czwórka tworzy trzon drużyny. Ale nie można zapomnieć o innych. Marcin Pawłowski, Bartosz Słowik, Grzegorz Rostkowski oraz Mateusz Wardecki należeli do wyróżniających się zawodników w tej nieudanej rundzie.


To zdecydowanie za mało by myśleć o skuteczne stawianie czoła wyżej notowanym rywalom, co uniemożliwia walkę o czołową czwórkę. A taki był plan założony przed sezonem.


Przyszłość
Wejście do czwórki czy walka o czwórkę? To jest fundamentalne pytanie. Walczyć zawodnicy Legii zapewne będą, ale w ostatecznym rozrachunku będzie się liczył wynik sportowy. Natomiast o ten na jakimś przyzwoitym poziomie będzie niezwykle trudno. Patrząc realnie na obecne poczynania drużyny trudno będzie chociażby o nawiązanie walki z potentatami ligi. Ale nie jest to zadanie nie do osiągnięcia. Potrzebne są do tego wzmocnienia. Czy takim wzmocnieniem okaże się Grzegorz Zaleski (ostatnio występował w Stoczniowcu Gdańsk) czas pokaże. Potencjał pokazał zdobywając dwie bramki w Sosnowcu. Ale wobec groźnej kontuzji Bartosza Słowika, jest to niezbędne uzupełnienie składu. Natomiast brak perspektyw odnośnie kolejnych wzmocnień drużyny powoduje, że wizja walki z czołówką całkowicie się rozmywa. A rywale się zbroją. Drużyna z Katowic podpisała umowę z Lubosem Zetikeim (najlepszy strzelec ubiegłego sezonu KH Sanok), Jastrzębie zakontraktowało Piotra Gila, który jest wielokrotnym reprezentantem Polski, zawodnikiem ostatnio grającym w KH Sanok. Jego doświadczenie może okazać się kluczowe w walce o awans. Natomiast w Krynicy na testach przebywają Marcin Hak oraz Michael O Donnell.


Podsumowanie
Czy drużynę stać na coś więcej niż walkę o dół tabeli. Będzie o to niezwykle ciężko.


Zespołowi najwyraźniej brakuje lidera, który pokieruje tą bardzo młodą drużyną. Przydało by się jeszcze kilku doświadczonych zawodników. Pojedyncze przebłyski w poszczególnych meczach to zdecydowanie za mało, nawet jak na Polską pierwszą ligę hokeja. Sporym wzmocnieniem może okazać się Grzegorz Zaleski. Ale jeden zawodnik nie jest w stanie zmienić oblicza drużyny. Od czegoś trzeba jednak zacząć.

Udostępnij