Gabriel Połącarz (kapitan Legii): Dzisiejsze spotkanie przebiegało pod nasze dyktando, jednak głupio stracone bramki nie pozwoliły nam wygrać. My lepiej wchodziliśmy do tercji, lepiej podchodziliśmy do ataków, ale byliśmy mniej skuteczni.
W nadchodzącym sezonie życzyłbym sobie przede wszystkim sponsora, bo wtedy będzie nam się lepiej grało i będzie większa motywacja. Poza tym życzyłbym sobie mniej kontuzji, które atakowały mnie w tym sezonie, oczywiście wygranych i tego, abyśmy spotkali się z chłopakami w takim samym gronie, co obecnie.
Powiedzieli po meczu niedzielnym
Zbigniew Stajak (trener Legii): Dzisiejszy mecz ułożył się podobnie jak wczorajszy. Znowu bramkarze puścili nam kilka goli i nie mogliśmy zbytnio dogonić przeciwników. Przy wyniku 3-1 dla Sosnowca liczyłem na to, że padnie jakaś bramka na 3-2 i że może troszeczkę uda nam się podciągnąć, ale niestety najpierw uciekł jeden gol, a potem drugi. Z całą pewnością sędziowie podyktowali zbyt wiele kar. We wczorajszym meczu troszeczkę namieszali i mieliśmy do czynienia z takim nieco anty-hokejem. Zawodnicy nie wiedzą, kiedy jest kara, a kiedy jej nie ma, nie wiedzą, jak mają grać. Dzisiejszy sędzia też się pogubił, nie wiedział, za co kary dawać i przez to hokeiści się irytują. Nie stwarza to odpowiedniej atmosfery gry.
Odchodzący sezon był niestety nieco poniżej oczekiwań sportowych. Liczyłem na piąte miejsce. Niemniej jednak realia pokazały, iż stać nas jedynie na siódme. Myślę jednakże, iż zaważył tutaj w głównej mierze okres przygotowawczy. W okresie letnim po prostu nie byliśmy na tyle przygotowani, żebyśmy mogli na samym początku sezonu złapać punkty i by ta drużyna odpowiednio grała. Robiliśmy to dopiero w jego trakcie i z tego właśnie powodu hokeiści grali w kratkę. W przyszłym sezonie życzyłbym sobie trzech obrońców i dwóch napastników.