Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Wypowiedzi pomeczowe

poniedziałek, 22 grudnia 2008 21:35
Redakcja

Gabriel Połącarz (kapitan Legii): Początek meczu pokazał, że nie potrafiliśmy się zbyt dobrze skoncentrować. Dochodziło do głupich błędów, w wyniku których traciliśmy bramki. Na szczęście w miarę rozwoju gry każdemu z nas udało się odpowiednio skupić, dzięki czemu udowodniliśmy, iż potrafimy grać w hokej.
Odnośnie kontrowersji wokół zdobytego przez nowotarżan gola w ostatniej sekundzie dogrywki i biorąc pod uwagę, że sędzia zawsze ma rację, liczyliśmy się z tym, że werdykt mógł być na naszą niekorzyść. Mimo to zarówno ja, jak i moi koledzy widzieliśmy wyraźnie, że zegar na tablicy wyników stanął tuż przed momentem wpadnięcia krążka do naszej bramki. Z tego względu byliśmy raczej spokojni o dalszy rozwój wydarzeń.
Muszę szczerze przyznać, że już dawno nie graliśmy przed tak liczną publicznością i w sumie troszkę zapomnieliśmy, jak to jest.

Kibice jak zawsze stanęli na wysokości zadania i na pewno pomogli nam wygrać. Chciałbym im bardzo serdecznie życzyć Wesołych Świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku i mam nadzieję, że zobaczymy się w nowym już, 2009 roku, na trybunach hali Torwaru II.


Stanisław Małkow (trener Legii): Taki mecz jak ten niedzielny może się zdarzyć raz w ciągu całego sezonu. Pokazuje on, że drużyna, która walczy do końca, może wygrać nawet w tak niespotykany sposób. Można śmiało stwierdzić, że był to po prostu cud, bowiem z sytuacji, w której przegrywaliśmy już 2-5, udało nam się wyjść na prowadzenie 6-5 pod koniec ostatniej tercji spotkania. Niestety, zawodnicy Podhala doprowadzili do wyrównania i musiała się odbyć dogrywka. Nie wyłoniła ona jednak zwycięzcy. Zrobiły to dopiero rzuty karne, podczas których moi podopieczni zachowali zimną krew. Zarówno Stajakowi, jak i Wąsińskiemu oraz Komorskiemu udało się pokonać reprezentacyjnego bramkarza, pierwszoligowego zawodnika, Tomasza Rajskiego. Wąsiński zdobył gola w taki sposób, iż dosłownie ośmieszył bramkarza rywali - golkiper nowotarżan rzucił się do rogu, a on skierował krążek do pustej bramki. Było to coś niesamowitego.
Cieszy mnie bardzo, że chłopaki z każdym spotkaniem robią coraz większe postępy. Grają lepiej, dynamiczniej, nowocześniej. Myślę, że kibice to docenią i częściej będą przychodzić na mecze.
Chciałbym życzyć fanom, aby znaleźli w sobie taką motywację, by jak najliczniej pojawiali się w hali Torwaru II podczas każdych spotkań hokeistów i by tak jak ostatnio z całych sił ich dopingowali. Mam nadzieję, że mecze moich podopiecznych będą przyciągały coraz większe rzesze warszawiaków na Torwar.

Udostępnij