Rafał Stajak (kapitan Legii): Udało nam się stworzyć wiele klarownych sytuacji podbramkowych i odpowiednio je wykorzystać. Wreszcie zdołaliśmy strzelić dużo bramek, nie tracąc zbyt wielu w głupi sposób, a nie ukrywam, że mieliśmy z tym sporo problemów. Wynika to chyba z faktu, że stajemy się coraz bardziej doświadczoną drużyną.
Legioniści po meczu z Orlikiem
Poza tym zagraliśmy znacznie lepiej w obronie w porównaniu z wczorajszym meczem. Z perspektywy czasu widać, że coraz bardziej się zgrywamy, zwłaszcza, że jeszcze podczas sparingów nasza gra przypominała tę, którą zaprezentowaliśmy w przegranej konfrontacji z bytomianami, czyli innymi słowy była słaba. Myślę, że z takim składem, jaki mamy obecnie, mogliśmy zawalczyć z Polonią o dużo lepszy wynik, a niestety przegraliśmy w brzydkim stylu.
Oskar Plechawski: To fajne uczucie strzelić tyle bramek – pewnie pierwszy i ostatni raz. Czy jestem bohaterem tego meczu? Tego bym nie powiedział, gdyż bramki zdobywałem dość szczęśliwie – trzy po podaniach kolegów z drużyny, a jedną po odbiciu krążka od bandy. Cała drużyna dobrze grała i cieszę się, że udało nam się pokazać kawał dobrego hokeja.
O dzisiejszym sukcesie zadecydowała przede wszystkim dobra gra w obronie.
Gabriel Połącarz: Konsekwentna gra w obronie doprowadziła do tego, że nie traciliśmy dziś głupich bramek. Prócz tego bardzo dobrą skutecznością popisał się Oskar Plechawski, któremu chciałbym serdecznie pogratulować zdobycia czterech goli. Taka sytuacja nieczęsto się zdarza w hokeju.
Po meczu trener powiedział nam w szatni, że jeśli dalej będziemy grać tak konsekwentnie jak dzisiaj, to z pewnością osiągniemy sukces sportowy.