Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Siatkówka jest lata świetlne za piłką nożną

wtorek, 5 marca 2002 19:36
Michał Listkiewiczźródło: Gazeta Wyborcza

- Proszę sobie wyobrazić, że prezydent Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) Sepp Blatter mówi: albo współprezesem polskiego związku będzie X, albo reprezentacja Polski nie wystąpi np. w mistrzostwach Europy?

Michał Listkiewicz: Nie mogę sobie tego wyobrazić, bo to niemożliwe. W świecie piłki są wyraźne granice wtrącania się międzynarodowych władz w sprawy krajowych federacji. FIFA nie może ingerować w demokratycznie wybrane władze, chyba że pogwałcono zasady demokracji, czyli decydował czynnik polityczny. Czasami tak się zdarza, np. w Grecji czy Turcji: nie ma wyborów, tylko o obsadzeniu stanowisk decyduje rząd, minister etc. Nigdy nie stałoby się tak, że FIFA ogłosi np.: albo prezesem zostanie Listkiewicz, albo nie zagracie w ME.


- Zgodność ze statutem dymisji Biesiady potwierdził zwierzchnik związku Urząd Kultury Fizycznej i Sportu...

- Nie znam pana Biesiady, o nim nie chcę mówić. Jeśli jednak jego rezygnację przyjęto zgodnie z prawem, nikt z zewnątrz nie powinien wtrącać się w to, kto jest prezesem. FIFA broni tylko autonomiczności sportu, poza tym w organizację imprez zaangażowanych jest wiele firm i nie zdarza się, by wszystko zależało od jednej osoby. FIFA nigdy by tak nie broniła pojedynczej osoby z jednego z krajów członkowskich.


- Co by Pan zrobił na miejscu prezesa Tadeusza Sąsary? Uległby Pan szantażowi?

- Mogę tylko powiedzieć, że serdecznie współczuję prezesowi Sąsarze, bo znalazł się między młotem i kowadłem. I cieszę się, że pan Acosta nie ma nic wspólnego z piłką nożną. Trudno mi sobie wyobrazić, w jakich okolicznościach mógłbym być zmuszony do podejmowania podobnych decyzji. Gdyby jednak w konflikcie znalazły się moje ambicje i interes reprezentacji, oczywiście wybrałbym dobro tej ostatniej.


- FIVB twierdzi też, że polscy siatkarze mają szansę występu na MŚ, do których się nie zakwalifikowali. Mogą ponoć zastąpić Koreę, która w czasie MŚ organizuje igrzyska azjatyckie i na finały do Argentyny chce wysłać rezerwy. A tego prezydent Acosta "nie zaakceptuje"...

- To jakiś absurd. Kiedy czytam o tym sporze, mam wrażenie, że piłka nożna jest lata świetlne za piłką nożną. Sam pan wie, jak długo trwają dyskusje nad najmniejszą choćby zmianą w regulaminie Ligi Mistrzów czy Pucharu UEFA. A zastanawianie się przez FIFA, czy na turniej można wziąć rezerwy? Niemożliwe. Demokracja, dialog, otwartość, konsensus - to słowa-klucze dla zasad rządzących futbolem. To, co robi pan Acosta, mogłoby się zdarzyć w latach 50., ale nie teraz.


Rozmawiał Rafał Stec

Podaj ten news dalej: