Franciszek Smuda w zeszłym roku został trenerem piłkarskiej reprezentacji Polski, którą ma przygotować do Mistrzostw Europy 2012. Już 10 lat temu Smuda mógł poprowadzić biało-czerwonych. Wtedy zatrudnieniu "Franza" na tym stanowisku przeciwstawiła się Legia, z którą zaczął pracę zaledwie parę miesięcy wcześniej.
10 lat temu Legia nie puściła Smudy by prowadził kadrę
Przypomnijmy, że Smuda został zatrudniony przez Legię we wrześniu 1999 roku. Na Łazienkowskiej zastąpił Dariusza Kubickiego. Zaledwie miesiąc później z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski zwolniony został Janusz Wójcik i rozpoczęto rozmowy z jego następcą. Legia nie zgodziła się na zwolnienie Smudy. Prezesem Legii był wówczas Marek Pietruszka.
"Gdyby Legia 10 lat temu zgodziła się na odejście Smudy z Łazienkowskiej, to byłby trenerem reprezentacji. Trudno powiedzieć, czy byłoby lepiej, czy gorzej. Po odmowie Legii musieliśmy szybko znaleźć trenera i razem ze Zbyszkiem Bońkiem wymyśliliśmy Jurka Engela. I przyznać trzeba, że to był strzał w dziesiątkę. Pytanie, czy gdyby był Smuda, to nie byłby strzał w... jedynkę. A może w dwudziestkę? Może też byłby awans, a potem jeszcze wyjście z grupy, a może nie? Tego już nigdy nie sprawdzimy. W każdym razie w sytuacji trochę przymusowej postawiliśmy na Jurka Engela i to był bardzo dobry wybór" - powiedział Magazynowi Futbol Michał Listkiewicz.
Jerzy Engel został oficjalnie selekcjonerem reprezentacji Polski 1 stycznia 2000 roku. Smuda pracował w Legii do marca 2001 roku, kiedy został zwolniony po porażce 0-4 w Lubinie.
