Jerzy Dudek między meczami Liverpoolu z Newcastle w Premiership i Barceloną w Lidze Mistrzów niespodziewanie odwiedził... Warszawę. Nasz reprezentacyjny bramkarz "The Reds" przyleciał wczoraj do Polski nakręcić spot reklamowy do promocji chipsów.
"Dudi" przez kilka godzin w podwarszawskich Włochach, w nowym studio filmowym, cierpliwie nagrywał reklamówkę. Około 17. odwieziony został taksówką na lotnisko Okęcie, skąd wrócił do Anglii.
Na potrzeby filmu Dudek założył strój bramkarski, ale nie klubowy Liverpoolu, lecz reprezentacyjny - z numerem 1.
Ta reklamówka to wypełnienie kontraktu reprezentacji z agencją Rolanda Sprunga, która ma wykorzystać twarze naszych kadrowiczów do celów reklamowych. Jedynie Emmanuel Olisadebe i Jerzy Engel nie muszą reklamować chipsów, bo nie podpisali umowy ze Sprungiem. Mają natomiast indywidualne kontrakty z innymi agencjami.
A swoją drogą to ciekawe, jak Dudek dogadał się z Liverpoolem, że klub zwolnił go na dzień z treningów i czy nasz bramkarz podzieli się z kolegami z kadry reklamowym "łupem"?
Dudek kręcił reklamówkę chipsów
sobota, 9 marca 2002 12:07
źródło: Przegląd Sportowy