W letnim okienku transferowym na Łazienkowską trafiło sześciu obcokrajowców, a podczas francuskiego zgrupowania sprawdzani są kolejni. Czy ściągnięcie piłkarzy z Bałkanów, Argentyny, Brazylii czy Portugalii było dobrym rozwiązaniem? Zdaniem Macieja Skorży taki ruch działaczy stołecznego klubu był wręcz konieczny z uwagi na konkurencję, która również stara się wzmacniać.
Skorża: Potrzebujemy grupy liderów
"Nie było innego wyboru, jeśli chcielibyśmy gonić jakość Wisły i Lecha. Trzeba było postawić na klasowych zawodników z zagranicy" - przekonuje trener Legii, który jednocześnie podkreśla, iż to dla niego nie pierwszyzna.
"To jednak nie jest dla mnie żaden problem. Przecież już w Krakowie zdarzało mi się zestawiać na przykład całą obronę z obcokrajowców i świetnie to wszystko funkcjonowało" - stwierdza na łamach tygodnika Piłka Nożna Maciej Skorża.
Zdaniem obserwatorów największym wyzwaniem dla szkoleniowca będzie zgranie wszystkich piłkarzy, aby z tej mieszanki narodowościowej stworzyć dobrze rozumiejący się zespół. Ponadto nie da się ukryć, iż warszawskim fanom łatwiej byłoby się identyfikować z krajowymi graczami. "Jeśli Legia będzie grała koncertowo, a przy tym skutecznie, fani na pewno pokochają zawodników pochodzących z zagranicy. Nie ma najmniejszych wątpliwości. I to bez oglądania się na narodowość" - mówi opiekun Legii.
Pewność Macieja Skorży może wynikać z faktu, iż wszelkie ruchy transferowe przy Łazienkowskiej były konsultowane także z nim. "Generalnie wybieraliśmy spośród graczy od dłuższego czasu obserwowanych przez Marka Jóźwiaka, który zgromadził na ich temat naprawdę bogate dossier. Oczywiście chcieliśmy nie tylko tych, których udało się pozyskać. W sferze naszych zainteresowań byli jeszcze na przykład Grzegorz Sandomierski oraz Joel Tshibamba" - uchyla rąbka tajemnicy Skorża.
O losach bramkarza Jagiellonii Białystok zdecydowało przyjście Marijana Antolovicia, który wydał się bardziej perspektywicznym graczem od Sandomierskiego. Natomiast zdaniem Skorży, napastnik Arki Gdynia przy negocjacjach z Legią grał na dwa fronty prowadząc równocześnie rozmowy z Lechem Poznań.
Na chwilę obecną Maciej Skorża ma do dyspozycji sześciu nowych zawodników na różnych pozycjach. Czy ktoś jeszcze przydałby się Legii? "Przede wszystkim potrzebujemy grupy liderów, którzy pociągną ten zespół, nadadzą ton i charakter" - mówi szkoleniowiec upatrując w Macieju Iwańkim materiał na kapitana Legii.
