Maciej Skorża (trener Legii): Bardzo zależało nam dzisiaj na dobrym meczu, żeby dobrze się zaprezentować i zdobyć trzy punkty. Liczyłem na to, że wielu zawodników będzie chciało się zrewanżować za mecz z Bełchatowem. W pierwszej połowie nasza gra była zupełnie nie taka, jakiej oczekiwaliśmy. Pierwsze 15 minut w naszym wykonaniu było w miarę do przyjęcia. Manu nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam.
Skorża: Postawa drużyny jest nie do przyjęcia
Wydawało się, że może nie stwarzamy sytuacji bramkowych, ale kontrolujemy przebieg gry na boisku. Potem przyszedł fragment bardzo pasywnej gry, straciliśmy piłkę i w konsekwencji bramkę. To był moment, gdzie nasza gra zamiast poprawić się, jeszcze bardziej się pogorszyła, mnożyły się błędy. W pierwszej połowie nie potrafiliśmy zrobić nic, żeby odrobić straty. W drugiej połowie dokonałem dwóch zmian i zagraliśmy agresywniej pressingiem, nasza gra zaczęła wyglądać lepiej, byliśmy więcej przy piłce niż w pierwszej połowie. Nasza siła rażenia nie jest odpowiednia, żebyśmy poradzili sobie dzisiaj z defensywą Ruchu. Za mało stworzyliśmy sytuacji, żeby doprowadzić do wyrównania stanu tego spotkania. Nie ukrywam, że jest to dla nas duży ból głowy, a nawet cios dla mnie i drużyny, bo bardzo liczyliśmy, że uda się wyjść na prostą. Udało się tylko zagrać dobrą drugą połowę, a to za mało, żeby wygrać. Postawa drużyny w pierwszej połowie jest dla mnie zupełnie nie do przyjęcia, zawodnicy są zbyt nerwowi, nigdy nie miałem takich problemów z zespołem. Muszę na to mocniej zareagować.
Zachowanie Kuby Rzeźniczaka było absolutnie karygodne, nie zamierzam go bronić. To osłabienie drużyny w niezwykle ważnym momencie. Co do fauli w tym meczu, uważam że zawodnicy tacy jak Manu powinni być chronieni przez sędziów, oni grają widowiskowo i chcą coś ciekawego pokazać. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Manu tyle razy dostał w twarz, ostatnio nawet krew poleciała, a sędzia nie reagował.
