Inaki Astiz w czasie wczorajszego treningu na Marymoncie mocno zderzył się z Arturem Jędrzejczykiem i musiał opuścić trening z zakrwawioną twarzą. Hiszpanowi lekarze zszyli rozcięty łuk brwiowy i dziś już normalnie trenował z całym zespołem. Nad okiem obrońca ma jeszcze tylko opatrunek, ale w sobotę będzie mógł wystąpić przeciwko Lechii.
Astiz gotowy na Lechię
czwartek, 30 września 2010 13:05 galeria
Bodziach
Inaki Astiz, pod nieobecność Ivicy Vrdoljaka (pauzuje za 4 żółte kartki) i Dicksona Choto (kontuzja), w sobotnim meczu będzie kapitanem warszawskiego zespołu.

Inaki Astiz będzie mógł zagrać w sobotę z Lechią - fot. Bodziach
