"Szukam klubu. Niekoniecznie to musi być Legia, choć teraz byłaby dla mnie najlepsza. To wyjaśni się w styczniu. Na pewno nie zgodzę się na trzecie wypożyczenie z CSKA" - mówi dla Magazynu Sportowego trenujący przy Łazienkowskiej Dawid Janczyk. Napastnik po zagranicznych przygodach teraz szuka zaczepienia w Warszawie.
Janczyk: W styczniu wyjaśni się gdzie zagram
Mimo wszystko nie żałuje wyjazdu do Rosji w wieku 19 lat. "Pokazałem się w młodzieżowych mistrzostwach świata i pojawiły się propozycje z CSKA i Atletico Madryt. To był właściwy czas na wyjazd, takie oferty można dostać tylko raz w życiu. Musiałem wykorzystać tę szansę, później z moją formą różnie bywało. Czy poradziłbym sobie w Hiszpanii? Konkurentów do gry w ataku miałbym podobnych. Rosjanie jednak przebili Atletico, byli bardziej zdeterminowani. Nawet samolot chcieli po mnie wysłać do Kanady, żebym nie rozmyślił się po drodze" - mówi Janczyk.
Janczyk ma cały czas ważną umowę z rosyjskim klubem, którą będzie chciał rozwiązać za porozumieniem stron. "Działacze CSKA do dziś utrzymują, że jestem ważnym zawodnikiem dla klubu" - mówi Janczyk, który 8 miesięcy temu został ojcem. "Wiktoria świetnie nam rośnie. Byłem przy porodzie, widziałem, jak lekarze przecinają pępowinę. Każdego dnia czuję ojcostwo. Wstaję w nocy do małej, karmię ją, przewijam. Ciężko jest, ale to normalne. Takie nocne wstawanie chyba odbiło się na mojej formie, ale nie żałuję" - przekonuje.