Lech w obecnym sezonie w lidze radzi sobie bardzo słabo, zupełnie odwrotnie do występów w Lidze Europy. Poznaniacy do tej pory nie mogą przeboleć porażki na Łazienkowskiej 1-2. "Do dziś nie mogę odżałować przegranej z Legią w Warszawie. Nie wiem, jak tego "dokonaliśmy.
Bosacki nie może odżałować porażki z Legią
Mam 35 lat, rozegrałem wiele meczów, ale nigdy naszego największego rywala nie mieliśmy tak na łopatkach jak w tej rundzie. W pierwszej połowie nie istnieli, strzeliliśmy gola, mieliśmy okazje na kolejne. Ale przypadkowo wyrównali i po przerwie na boisko wyszedł inny Lech. Choć graliśmy z przewagą zawodnika. Wyglądało jakbyśmy z kimś zamienili się koszulkami. Coś się w nas zacięło, w głowie był strach, że nie damy rady, że niewykorzystane okazje się w końcu zemszczą i w samej końcówce straciliśmy gola na 1-2" - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą Bartosz Bosacki.
Przez pewien czas spekulowano, że Manuel Arboleda może przyjść do Legii, jeśli nie dogada się z Lechem. Bosacki przyznaje, że o ile w jego przypadku taki transfer nie wchodziłby w grę, to Kolumbijczyk nie widziałby przeszkód w przenosinach do Warszawy. "Jako poznaniak z krwi i kości nigdy bym tego nie zrobił. Legia nie jest tu dobrze odbierana, ale Arboleda to piłkarz i jeśli dostałby lepszą propozycję, pewnie poszedłby do Warszawy. W Poznaniu by się to nie spodobało, ale tak bywa. Figo zamienił kiedyś Barcelonę na Real" - mówi.