Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Wielki mecz, którego nie było...

sobota, 12 lutego 2011 21:58 galeria
Wielki mecz, którego nie było...
Ekipa dziennikarzy na zgrupowaniu w Hiszpanii
Qbas i turi

Godziny układania taktyki, litry potu wylane na treningach, szlifowanie stałych fragmentów, zarwana noc na przygotowanie oprawy... Wszystko po to, by "El classico" vel "Grande Partido" było godne swego miana. I wszystko na nic. Niestety. Ponownie sztab szkoleniowy zawiódł oczekiwania nie tylko dzielnej ekipy "Periodistas Terroristas", ale i fanów w Polsce, którzy ściskali za nas kciuki.

Po porannym treningu czekaliśmy na rywali w pełnej gotowości. W naprędce wyszukanych strojach, ustalaliśmy karkołomną taktykę, trwała rozgrzewka, a na trybunie pojawiła się nawet oprawa - dobrze wszystkim znana "Żyleta". Paliliśmy się do gry, podobnie jak i część "sztabowców" (m.in. Jacek Magiera, Rafał Janas, Paolo Terziotti i Marek Jóźwiak). Ktoś jednak postanowił, że mecz się nie odbędzie i, co bardziej przykre, ten ktoś nie uznał za stosowne nam tego powiedzieć. Wystarczyłoby krótkie: "nie gramy". Zrozumielibyśmy. Zamiast tego zobaczyliśmy tylko plecy naszych przeciwników, bez słowa opuszczających boisko w trakcie naszej rozgrzewki.


Jakoś nie pocieszył nas nawet komentarz redaktora naczelnego portalu 90minut.pl: "Styl się nie liczy. Najważniejsze są kolejne trzy punkty". Nam jednak wydaje się, że ważniejszy jest wzajemny szacunek.


Wygląda na to, że obumiera piękna świecka tradycja tych spotkań, w których zawsze dobrze bawili się dziennikarze i członkowie sztabu. Wypada tylko przeprosić kibiców...









fot. turi

Udostępnij