Ariel Borysiuk pozytywnie ocenia piątkowe losowanie fazy grupowej Ligi Europy. "Na pewno mogliśmy trafić do dużo trudniejszej grupy. Wśród tych zespołów nie jesteśmy faworytem, ale wcześniej pokazaliśmy, że potrafimy grać z wyżej notowanymi zespołami" - mówi defensywny pomocnik Legii, który zapewnia, że w tym sezonie nie odejdzie z Łazienkowskiej.
Borysiuk: Nikogo nie możemy lekceważyć
Najpoważniejszym rywalem wydaje się holenderski PSV, ale legionista nie czuje strachu przed rywalizacją z czołową drużyną Eredivisie, szczególnie po wyeliminowaniu mocnego Spartaka. "Już nie ma w nas żadnego strachu, ale z drugiej strony z pokorą będziemy podchodzili do każdego meczu. Na pewno nie wyjdziemy 'na pewniaczka', bo rywale szybko sprowadzą nas do parteru. Twardo stąpamy po ziemi i wiemy, że każde spotkanie będzie wymagało ogromnego zaangażowania. Na pewno nikogo nie możemy lekceważyć. Spartak zrobił to w meczu z nami i odpadł z rozgrywek. Hapoel i Rapid też mogą nas pokarać" - mówi Borysiuk.
Zawodnik przekonuje, że nie ma już tematu transferu ani do Udinese, ani innego klubu. "Ten sezon spędzę w Legii. Teraz będę miał okazję pograć trochę w europejskich pucharach i być może cena za mnie wzrośnie. Na moją decyzję nie miał już wpływu awans do fazy grupowej LE, bo decyzję podjąłem jeszcze przed meczem z Gaziantepsporem" - dodaje pomocnik Legii.
