"Minione 12 miesięcy nie były udane dla stołecznej koszykówki. Problemy organizacyjne trapią Polonię i Politechnikę, a optymiści pocieszenia szukają w III-ligowej Legii, na mecze której przychodzi nawet półtora tysiąca kibiców" - mówią w podsumowaniu minionego roku redaktorzy TVP Warszawa (od 7:10 min.). "Niestety nie widzę żadnych przesłanek, dla których koszykówka w Warszawie miałaby odżyć" - mówi w dalszej części materiału Łukasz Cegliński z Gazety Wyborczej.
Legia niesie optymizm? Cegliński: Nie ma się czym ekscytować
"(...) Legia to jest na razie zjawisko egzotyczne. III-ligowa, a de facto czwartoligowa drużyna, złożona z półamatorów osiąga wyniki dobre, ale w czwartej lidze. A kibice, których tutaj sprowadziła, to nie są kibice koszykówki, to są kibice piłki nożnej, którzy lubią głośno krzyczeć 'Legia'. Także ja bym się tym nie ekscytował" - mówi w rozmowie z TVP Warszawa.
Dziennikarza Gazety widocznie za bardzo wchłonęła atmosfera (?) na meczach Politechniki, czy wcześniej Polonii, gdzie głośne okrzyki nie mają miejsca. Wysoka frekwencja na meczach naszej drużyny nie jest żadnym zjawiskiem egzotycznym - to ewenement na skalę kraju. Wiele klubów z wyższych klas rozgrywkowych chciałoby przyciągnąć na trybuny kibiców dopingujących na meczach piłkarzy, aby atmosfera na meczu nie przypominała stypy (np. Śląsk, ŁKS, Wisła, czy Kotwica, a wcześniej próbowała to robić - inna sprawa że nieskutecznie - także Polonia), ale udaje się to tylko nielicznym. A na trybunach podczas meczów naszej drużyny nie zasiadają kibice koszykówki, siatkówki, piłki nożnej, ani krykieta, tylko najlepsi na świecie - kibice Legii. Ale to wiedzą tylko ci, którzy są zainteresowani tematem. Red. Ceglińskiego na meczach naszej drużyny nie widziano od lat.
Jeśli zaś chodzi o półamatorów, z jakich rzekomo składa się nasz zespół, pragnę zauważyć, że wielu z nich ma za sobą występy w koszykarskiej ekstraklasie. Aby mieć tego świadomość, trzeba być choć trochę rzetelnym... a jak wiemy, dla niektórych to zjawisko egzotyczne. Tak, czy inaczej, zapraszamy na mecze koszykarskiej Legii, żeby przekonać się jak wspaniała atmosfera na trybunach może towarzyszyć spotkaniom, mimo niskiej na razie klasy rozgrywkowej.
P.S. Tak prezentują się najbardziej piłkarscy kibice Legii. Na najbliższym meczu na Kole pojawi się ponadto kilkadziesiąt osób w warszawskiego hospicjum (oczywiście sekcja Legii zapewniła im wstęp bezpłatny).
