Legia w sobotę straciła punkty na własnym stadionie. Przyczynił się do tego Kamil Kosowski, który dośrodkował do Marcina Żewłakowa, gdy ten doprowadził do wyrównania. Kosowski choć uważa, że mistrzem Polski zostanie Legia, był rozczarowany postawą "wojskowych" w ostatnich 30 minutach spotkania.
Kosowski: Mistrzem będzie Legia
"Spodziewałem się więcej. Legia ma w składzie doświadczonych zawodników, którzy nie muszą panikować. A jednak. Grali bez pomysłu na strzelenie drugiego gola. Kopali piłkę pod nasze pole karne, choć nie mają napastnika, który dobrze gra głową. Danijel Ljuboja to nie Marcin Żewłakow ani nawet Edgar Cani z Polonii. Serb nie jest orłem w walce o górne piłki, stąd takie podania były skazane na niepowodzenie" - przekonuje Kosowski w rozmowie z Gazetą Wyborczą.
Pomocnik GKS-u uważa, że mimo wszystko tytuł mistrza Polski trafi na Łazienkowską. "Każda drużyna ma w trakcie rundy serię meczów bez wygranej. Remis z nami nie powinien mieć wpływu na końcowy układ w tabeli. Legia ma kłopoty ze strzelaniem bramek, ale uważam, że im większa będzie presja, tym bardziej odpowiedzialność wezmą na siebie starsi, doświadczeni zawodnicy. Jeśli Legii ucieknie tytuł, będzie miała przegrany sezon. Ale nie ucieknie, tej szansy już nie zmarnuje. Kiedy ostatnio była mistrzem? Dawno. Raz na parę lat tytuł należy się warszawskiej drużynie. Wisła nie może wygrywać tej ligi rok w rok" - mówi Gazecie.