Robert B?o?ski: Gola zdobywa? Pan na raty?
Marcin Mi?ciel: Mia?em okazj? w pierwszej po?owie, ale zabrak?o skuteczności.
Przy bramce Mioduszewski obroni? strza? g?ową, przy dobitce lewą nogą by? bez
szans. Pi?ka odbi?a si? jeszcze od s?upka.
- Komu dedykuje Pan tego gola?
- Nikomu. Chocia? nie. Narzeczonej. Strzeli?em go na przekór wszystkim, którzy mnie skreślili. Kiedy okaza?o si?, ?e zostan? w Legii, zapowiedzia?em, ?e zrobi? wszystko, by wywalczy? miejsce w sk?adzie. Uda?o si?, wi?c teraz b?d? stara? si? gra? najlepiej jak potrafi?.
- W poprzednim sezonie trener Smuda wystawia? Pana w pomocy.
- Wydaje mi si? jednak, ?e moje miejsce na boisku jest w ataku. Tam czuj? si?
najlepiej.
- Dziś Legia zagra?a s?abo.
- Byliśmy oci??ali, rzadko wychodziliśmy na pozycje. To efekt ci??kich
przygotowa?. Jednak z meczu na mecz b?dziemy odzyskiwa? świe?oś? i gra powinna by? lepsza.
Na przekór wszystkim - rozmowa z Marcinem Mi?cielem
poniedziałek, 24 lipca 2000 07:24
Robert B?o?skiźródło: Gazeta Wyborcza