Michał Żyro ma dopiero 20 lat, ale już zdążył zaistnieć w świadomości kibiców warszawskiej Legii. Podczas minionych Mistrzostw Europy znalazł się w szerokiej, 32-osobowej kadrze na turniej. Teraz myśli tylko o tym, żeby stać się ważnym ogniwem jedenastki prowadzonej przez Jana Urbana, którego darzy sentymentem.
Żyro: Zostałem w Legii dla Urbana
"Ten szkoleniowiec wprowadzał mnie do pierwszego zespołu, pasuje mi jego wizja. Trener Urban stawia na młodych zawodników, potrafi dać piłkarzowi pewność, wie, kiedy chwalić, a kiedy rugać. U trenera Urbana, jak ktoś jest dobry, to wiek nie ma znaczenia" - przyznaje.
Oferta z Hannoveru? "Śmiałem się. Tego dnia byłem u rodziców i rano, gdy ukazała się wiadomość, pytali czy nie wymknąłem się od nich w nocy" - wspomina, po czym dodaje: "Po sezonie myślałem, że może warto spróbować. Kiedy dowiedziałem się, że do Warszawy wraca trener Urban, powiedziałem: zostaję. Z tym szkoleniowcem mogę osiągnąć więcej niż dotąd i stać się jeszcze lepszym piłkarzem" - stwierdza, choć nie ukrywa, iż w przyszłości chciałby wyruszyć na Zachód.
Póki co Michał Żyro skupia się na nadchodzącym sezonie. "We wrześniu skończę 20 lat, w pierwszym zespole debiutowałem jesienią 2009 roku. Zaraz miną trzy lata, przez ten czas wypracowałem sobie pozycję w drużynie i zrobiłem postęp. Idę do przodu, ale wiem, że do poprawienia jest jeszcze wiele. Mam małe doświadczenie, ale w nowym sezonie chcę być przydatny zespołowi. Chcę sam wygrać kilka meczów dla drużyny. Chciałbym jej pomóc w ciężkich momentach, indywidualną akcją, asystą albo golem odmienić losy spotkania. To by mnie podbudowało i wiem, że stać mnie na to. Chciałbym być jednym z tych, którzy na boisku i poza nim budują atmosferę w zespole" - podkreśla Michał Żyro.
