Jorge Salinas, Michał Kucharczyk i Michał Żyro to żelazna trójka, która regularnie wchodzi z ławki w meczach Legii. Wczoraj było zupełnie inaczej. Oprócz wspomnianego Kucharczyka, na placu gry pojawili się Dickson Choto oraz Tomasz Kiełbowicz. Obaj dawno nie mieli okazji, żeby zaprezentować się warszawskiej publiczności.
Choto i Kiełbowicz wrócili do gry
Dla gracza z Zimbabwe był to dopiero drugi występ w obecnym sezonie. "Dixi" ostatni raz wybiegł na boisko ponad dwa miesiące temu, przeciwko Piastowi Gliwice w rozgrywkach Pucharu Polski. Od tego czasu Choto zmagał się z urazem mięśnia czworogłowego.
Większych problemów zdrowotnych nie miał "Kiełbik". 36-letni zawodnik często znajdował się w kadrze Legii na poszczególne mecze. Jednak Jan Urban stawiał na Jakuba Wawrzyniaka albo przesuwał na lewą obronę Jakuba Rzeźniczaka. W efekcie doświadczony defensor oglądał mecze z ławki rezerwowych. Tak było i w meczu przeciwko Ruchowi, aż do 82. minuty, kiedy to przy aplauzie publiczności pojawił się na murawie. Był to dopiero pierwszy występ piłkarza w tym sezonie. Ostatni raz zagrał 6 maja 2012 roku, w ostatnim meczu poprzednich rozgrywek. Jednocześnie dla legionisty było to 341. spotkanie w barwach Legii.
