Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Cechniak: Dalsza gra w III lidze nie miałaby sensu

poniedziałek, 10 grudnia 2012 09:54
Cechniak: Dalsza gra w III lidze nie miałaby sensu
Damian Cechniak w swoim debiucie w barwach Legii - fot. Bodziach
Bodziach

Damian Cechniak w sobotę po raz pierwszy mógł zagrać w barwach Legii, bowiem dopiero w ostatnich dniach został zgłoszony do rozgrywek. Ostatnio 19-letni center miał spuchniętą nogę i nie mógł trenować. Do Rzeszowa pojechał, wszedł na parkiet w 11. minucie spotkania i pokazał, że warto na niego stawiać. Poniżej krótka rozmowa przeprowadzona po meczu w Rzeszowie:

Długo trwały Twoje przenosiny do Legii, ale w końcu się udało dojść do porozumienia z Ochotą. Dziś zagrałeś pierwszy mecz w Legii, ale biorąc pod uwagę wynik, nie był on wymarzony.
Damian Cechniak: Nie był to wymarzony debiut, bo jako drużyna ponieśliśmy dotkliwą porażkę. Wszyscy ponosimy za to odpowiedzialność. Cieszę się właściwie tylko z tego, że w końcu mogłem zadebiutować w barwach Legii.


Początek meczu w Twoim wykonaniu był dobry - w ogóle nie widać było tremy, chociaż grałeś pierwszy mecz w Legii i w II lidze.
- Nie wiem czy to było spowodowane, może tym, że miałem dobre sytuacje do odebrania piłki, odblokowałem się psychicznie potem i maszyna ruszyła. Chciałem pokazać się jak najlepiej, to mój pierwszy mecz w drużynie i od mojej postawy może zależeć, czy trenerzy będą dawali mi pograć więcej.


W pierwszej połowie odgwizdali faul na Tobie, później sędziowie wycofali się z tej decyzji. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy, byłeś faulowany?
- Trudno mi to ocenić. Nie czułem nic na rękach, że byłem uderzony, ale wydawało mi się, że zostałem popchnięty. Nie mnie to jednak oceniać, decyzji sędziów podważać nie zamierzam. Zresztą dziś nie ma co szukać winy w naszej porażce u sędziów. To my zawaliliśmy i tyle.


Dlaczego przegraliście i do tego tak wysoko?
- Można zwalać winę na wszystko - że sędziowie nam nie pomogli, długa podróż... Po prostu są słabsze dni i my dziś taki właśnie mieliśmy.


Ostatnio narzekałeś na kontuzję, nie mogłeś normalnie trenować. Wydawało się zresztą, że do Rzeszowa jeszcze nie pojedziesz. Ze zdrowiem już wszystko w porządku?
- Tak, z nogą jest już wszystko OK. Mam jeszcze rehabilitację, natomiast opuchlizna praktycznie już zeszła. Nie mam więc na co narzekać - mogę trenować na pełnych obrotach.


Przed Wami mecz z Wisłą i treningi na Kole. Ty znasz tę halę...
- Znam, miałem z nią styczność przez dwa miesiące w zeszłym sezonie. To fajna hala, zobaczymy jak nam dopasuje się do wygranej z Wisłą.


W Politechnice Warszawskiej przebywałeś na testach. Była szansa, żebyś tam został?
- Poszedłem tam, żeby spróbować swoich możliwości w wyższej lidze, z lepszymi zawodnikami. Szansy co prawda nie widziałem, bo wtedy Politechnika ledwo wiązała koniec z końcem. Ciężko było myśleć o dalszej karierze w tym klubie. Bardziej to była kwestia sprawdzenia swoich umiejętności.


Przed tym sezonem koniecznie chciałeś grać w Legii, mimo że Ochota nie chciała Cię łatwo puścić. Jednak od razu postanowiłeś, że do III ligi nie wracasz?
- Całe życie nie można grać w trzeciej lidze, to nie miałoby sensu. Mam predyspozycje i warto by je było wykorzystać w wyższych ligach. Na pewno dziękuję MKS-owi Ochota za cały wkład, jaki we mnie włożyli.


Rozmawiał Bodziach

Udostępnij