Henrik Ojamaa trafił do Legii, mimo że dość mocno o piłkarza zabiegał Lech, który zresztą oferował piłkarzowi większą gażę. Jak przekonuje ofensywny zawodnik z Estonii, wpływu na jego decyzję nie miały kwoty w kontrakcie. "Gdy zmienia się klub nie można patrzeć wyłącznie na cyfry. To decyzja wieloaspektowa.
Ojamaa: Gdyby decydowały pieniądze poszedłbym do innej ligi
Gdyby decydowały pieniądze poszedłbym do innej ligi, bo też miałem taką możliwość. Ale spodobała mi się wizja klubu. Legia jest ambitna" - mówi w rozmowie z Warszawa.sport.pl Ojamaa.
Estończyk mówi także, że najlepiej na boisku czuje się za plecami napastnika, jako 'dziesiątka'. "Tam jest mało miejsca, trzeba mieć dobrą technikę i gra tam daje dużą przyjemność. Tam byłem najczęściej ustawiany w Motherwell. Czasem na skrzydle, gdzie trener chciał wykorzystać szybkość i drybling. To zresztą ważne, by piłkarz był 'wielofunkcyjny'" - mówi zawodnik Legii.
Ojamaa bardzo dobrze wypadł w testach szybkościowych w Legii i przekonuje, że chociaż na pozór wygląda jakby grał przede wszystkim fizycznie, preferuje zupełnie inną grę. "Bardzo lubię mieć piłkę przy nodze, zmieniać tempo gry, kierunek akcji. Taka gra dobrze mi wychodziła w Szkocji" - dodaje.
