Arkadiusz Korek (trener GTK Gdynia): "Do naszej porażki przyczyniły się głównie głupie błędy w obronie. Na parkiecie zabrakło tego, o czym mówiłem moim zawodnikom przed meczem, tzn. komunikacji w obronie. Nie było informacji o zasłonie, brakowało także informacji o przekazaniu, co spowodowało, że legioniści w łatwy sposób dokonali kilku wjazdów pod kosz.
Arkadiusz Korek (trener GTK): Legia pretendentem do awansu
Drugim elementem, który szwankował w naszym zespole, był brak zastawienia. Po prostu w straszny sposób przegraliśmy walkę na tablicach. Trudno zatem dziwić się, że spotkanie zakończyło się dla nas niekorzystnie.
Przyjeżdżając do Warszawy, miałem ogromną nadzieję, że uda nam się odnieść zwycięstwo. Zresztą z inną myślą nie podejmowałbym w ogóle walki. Jestem sportowcem i chcę wygrać każdy mecz. Niezależnie od tego, do którego miasta się udaję i kogo mam za przeciwnika, nastawiam się na wygraną.
Po dzisiejszym spotkaniu [rozmawialiśmy po meczu z gdynianami – przyp. LL!] nie mogę wyróżnić konkretnego koszykarza. Mogę jedynie pochwalić całą drużynę za walkę. Mimo słabego początku potrafiliśmy się podnieść i udało nam się napędzić strachu 'rutyniarzom' z Legii, którzy bez wątpienia są murowanymi kandydatami do wygrania ligi. W pewnym momencie prawie wyrównaliśmy stan rywalizacji... Na sto procent nie mogę stwierdzić, czy zespołowi Legii uda się wygrać ligę, jednakże z pewnością będzie on w czołówce pretendentów do awansu.
Doping, jaki stworzyli kibice 'wojskowych', jest fenomenalny. Jest to coś niespotykanego w skali ogólnopolskiej i życzyłbym sobie, abym w naszej macierzystej hali mógł kiedyś usłyszeć tak fantastyczne wsparcie własnych kibiców."