Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Magiera po debiucie: Cieszy walka do końca

sobota, 8 marca 2014 17:05
Magiera po debiucie: Cieszy walka do końca
Jacek Magiera - fot. turi / Legionisci.com
Legionisci.com
Małgorzata Chłopaś Legionisci.com

Rezerwy Legii prowadzone przez Jacka Magierę dobrze zaczęły rundę wiosenną, pokonując na wyjeździe Zawiszę Rzgów (1-0). - Cieszy mnie przede wszystkim to, że graliśmy do końca. Gola na wagę trzech punktów zdobyliśmy w 93. minucie, chwilę później sędzia zakończył spotkanie - powiedział LL! po swoim oficjalnym debiucie w roli pierwszego trenera "Magic".

- Legia do końca atakowała, nie rezygnowała i starała się zdobyć gola. Chcemy zaszczepić w chłopakach tę walkę do ostatniej minuty doliczonego czasu gry - dodał trener Magiera.


Mecz nie ułożył się dla Legii dobrze, bowiem szybko dała się zdominować rywalowi. - W pierwszej połowie zdecydowanie przeważał Zawisza. W pierwszym kwadransie nie rozegraliśmy ani jednej dobrej akcji - przyznał Magiera. - W drugiej połowie było już lepiej. W tygodniu na pewno będziemy pracować nad odnalezieniem się w polu karnym i wykańczaniem akcji - dodał.


W meczu rezerw zagrało trzech zawodników z pierwszej drużyny: w bramce zobaczyliśmy Wojciecha Skabę, w obronie Alana Fialho, a w ataku Michała Efira. "Magic" pochwalił każdego z nich. - Pomógł nam spokój Wojtka Skaby, a trzeba przyznać, że zespół ze Rzgowa zdominował nas jeśli chodzi o warunki fizyczne. Fialho wygrywał pojedynki z napastnikami, założenia realizował także Michał Efir. Robert Bartczak i Grzesiek Tomasiewicz w tygodniu zagrali w meczu reprezentacji z Macedonią, dlatego od początku mieliśmy w planach wpuścić ich na boisko na podmęczonego rywala. Cieszy mnie, że wchodząc z ławki stworzyli akcję bramkową, w której wziął udział także Kamil Kurowski - powiedział szkoleniowiec.


Magiera pochwalił także kapitana Legii II Bartka Kalinkowskiego. - Cieszy mnie jego postawa. Kierował rytmem gry, podpowiadał kolegom. Chcę żeby był wzorem, wydaje mi się że tak jest i mam nadzieję, że Bartek mnie nie zawiedzie - stwierdził.


"Magic" spokojnie podszedł do swojego "oficjalnego" debiutu na ławce w roli pierwszego trenera. - Wielkich emocji nie było, na ławce spędziłem wiele lat. Trzeba było wygrać i wszyscy dobrze wiemy, jaki jest nasz cel - to oczywiście awans - zakończył.

Udostępnij