Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Podsumowanie sezonu: Rafał Holnicki-Szulc

czwartek, 29 maja 2014 21:18 wideo
Podsumowanie sezonu: Rafał Holnicki-Szulc
Rafał Holnicki-Szulc - fot. Piotr Galas
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com

Rafał Holnicki-Szulc był jedną z czołowych postaci Legii w minionym sezonie. W całych rozgrywkach "Hol" zagrał 26 razy. Nie grał tylko wtedy, gdy leczył kontuzję. Najpierw opuścił mecz PP z Piasecznem, a następnie po skręceniu nogi w pojedynku z SMS-em na Bemowie, pauzował w czterech meczach ligowych.

Już w poprzednim sezonie Holnicki był czołowym rozgrywającym Legii. Wtedy rywalizował o miejsce na boisku z Łukaszem Zajączkowskim i Rafałem Piesio. W ostatnim sezonie oprócz Piesia na jedynce grywał także Andrzej Paszkiewicz. Rywale od samego początku rozgrywek ustawiali swój zespół tak, by na obwodzie kryci byli wszyscy, oprócz Holnickiego. To sprawiało, że niektórzy gracze byli podwajani, a spowodowane było słabszą dyspozycją rzutową naszej "jedynki".



Faktycznie Holnicki sporadycznie decydował się na rzuty z dystansu. Zdecydowanie częściej wykonywał dynamiczne wejścia pod kosz, kończone lay-upami. Skuteczność za 2 punkty nie była najgorsza, biorąc pod uwagę wyświechtane przez rywali hasło - "Holnicki nie rzuca" - i wyniosła 55,7%. Inna sprawa, że tych rzutów w wykonaniu Holnickiego zbyt wiele nie było, a tym bardziej z półdystansu. Zawodnik cały czas pracuje nad rzutem, o czym świadczą najlepiej jego "trójki" w fazie play-off. W całym sezonie trafił 3 z 20 rzutów za 3 punkty. Zdecydowanie za słabo Holnicki wykonywał także rzuty wolne - 42,6% skuteczności to wynik bardzo słaby nie tylko w drugiej lidze...



Generalnie jednak nasz podstawowy rozgrywający starał się wykorzystywać swoje atuty (dogrania do partnerów, wejścia pod kosz, gra w obronie), a nie rzucać z dystansu. Najbardziej bolała słaba skuteczność rzutów wolnych. Gdyby nie ona, pierwszy mecz w Nowej Soli mógł zakończyć się naszą wygraną (2/6 za 1), podobnie jak zresztą wyjazdowy pojedynek z GTK (3/8). Trenerzy od samego początku nie mieli jednak wątpliwości kto jest pierwszym rozgrywającym drużyny.


Holnicki w całym sezonie grał na równym poziomie. Najlepiej wypadł w meczach z Basketem Junior Suchy Las (20 punktów, 7 asyst), Korsarzem Gdańsk (10 punktów, 14 asyst, 7 zbiórek) i decydującym pojedynku play-off z MKS-em Kalisz (11 punktów, 7 asyst, 5 zbiórek). Słabszy występ zanotował w meczu z Polonią na Torwarze, kiedy zagrał tuż po kontuzji przez ponad 20 minut. W pierwszych dwóch meczach finałowych grał przede wszystkim dobrze w obronie, nie zaliczając może zbyt wielu ostatnich podań (odpowiednio 4 i 2), ale był skuteczny (nie licząc rzutów wolnych; z gry odpowiednio 3/5 i 4/5). W decydującym o awansie pojedynku Holnicki wystąpił przez 32 minuty i chociaż trafił tylko jeden z pięciu rzutów z gry, to zaliczył 7 asyst i jeden blok.


Holnicki to zawodnik, który na pewno zostanie w Legii na kolejny, I-ligowy sezon. Na razie trudno wyrokować, czy dalej będzie pierwszym rozgrywającym, ale nawet jeśli nie, zostanie ważnym zmiennikiem. Jesteśmy przekonani, że ambicja nie pozwoli "Holowi" łatwo oddać miejsca w składzie i przez kilka miesięcy do rozpoczęcia nowych rozgrywek rozwinie się rzutowo tak, że już żaden ze szkoleniowców rywali, nie będzie kazał odpuszczać go na obwodzie.



Liczba meczów: 26 (25 liga, 1 PP)
Punkty: 155 (średnio: 5,96)
Suma minut: 654:59 min.
Zbiórki: 100 (średnio: 3,84)
Asysty: 135 (średnio: 5,19)
Straty: 68 (średnio: 2,61)
Przechwyty: 48 (średnio: 1,84)
Bloki: 4 (średnio: 0,15)
Skuteczność za 1: 26/61
Skuteczność za 2: 60/107
Skuteczność za 3: 3/20

Udostępnij