W meczu z Zawiszą Bydgoszcz w barwach pierwszego zespołu Legii zadebiutowało siedmiu młodych piłkarzy. Premierowe występy w "jedynce" zaliczyli: Robert Bartczak, Mateusz Wieteska, Mateusz Hołownia, Bartłomiej Kalinkowski, Adam Ryczkowski, Kamil Kurowski oraz Łukasz Moneta.
Debiuty: Bartczaka, Wieteski, Hołowni, Kalinkowskiego, Ryczkowskiego, Kurowskiego i Monety
Na szczególną uwagę zasługuje Mateusz Hołownia, który wybiegając na boisko pod koniec pojedynku, miał 16 lat i 64 dni. Dzięki temu został najmłodszym debiutantem w historii Legii Warszawa.
Podczas spotkania o Superpuchar z dobrej strony pokazał się Adam Ryczkowski. 17-latek, który do drugiej drużyny "Wojskowych" trafił w poprzednim sezonie, już w swoim pierwszym meczu wpisał się na listę strzelców, kiedy to tuż przed końcem pierwszej połowy zaskoczył Grzegorza Sandomierskiego.
Mateusz Wieteska, grający w starciu z Zawiszą Bydgoszcz na środku obrony, miał już okazję pokazać się sztabowi szkoleniowemu podczas zgrupowania w Gniewinie, na którym był jednym z młodszych zawodników. Właśnie na obozie zaliczył pierwsze sparingi dla "jedynki". W środę spędził na murawie pełne 90 minut.
Robert Bartczak przyszedł do juniorów Legii w sezonie 2011/12. Po dwóch latach zdołał się przebić do drugiej drużyny "Wojskowych". Z Zawiszą zagrał całe spotkanie na prawej obronie.
19-letni Kamil Kurowski pierwsze kroki na Łazienkowskiej stawiał już sześć lat temu w juniorach. Przez ten czas zdarzyły mu się jeszcze wypożyczenia do Kolejarza Stróże oraz Podbeskidzia Bielsko-Biała, aż wreszcie w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu trafił do pierwszej drużyny Legii. W środę pojawił się na boisku w 73. minucie.
Jego rówieśnik - Bartłomiej Kalinkowski - jest wychowankiem Juniora Radom. Barwy Legii reprezentuje od czterech lat. W swoim 73-minutowym debiucie zaliczył asystę przy golu Marka Saganowskiego w drugiej połowie.
Najstarszy z nich wszystkich, 20-letni Łukasz Moneta, wszedł na plac gry w 73. minucie, zastępując Adama Ryczkowskiego. Pomocnik jest legionistą od początku poprzedniego sezonu.
