Od czterech spotkań drużyna Legii musi sobie radzić bez Miroslava Radovicia. Lider zespołu naderwał mięsień i liczył na to, że wizyta u znanej znachorki Marijany Kovacević pomoże mu szybciej wrócić na boisko, ale nic z tego. - Byłem u niej, ale na moje nieszczęście ona nie leczy takich kontuzji, więc odbyłem jedynie krótką wizytę - wyjaśnia "Rado" na łamach legia.com.
Radović może zagra w tym roku
środa, 5 listopada 2014 09:15
Woytekźródło: Legia.com
Serb czuje się jednak lepiej i jest optymistą.
- Dużo pracuję nad jak najszybszym powrotem do zdrowia. Zostaję w klubie po kilka godzin, aby jak najszybciej osiągnąć optymalną dyspozycję. Jest duża poprawa. Zaczynam biegać z coraz większymi obciążeniami, więc... cóż, mam nadzieję, że zdążę jeszcze zagrać w tym roku - mówi Radović.
