Andrzej Paszkiewicz jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem Legii. Po tym, jak w spotkaniu z Pogonią Prudnik wystąpił w barwach naszego klubu po raz 50., przekonuje, że jego celem jest "setka" z eLką na piersi. "Upieram się jednak, że setka meczów jest w moim zasięgu. To mój cel na przyszłość: grać do setnego meczu w Legii i wywalczyć awans" - mówi w rozmowie z Legia.com.
Paszkiewicz: Grać do setnego meczu w Legii i wywalczyć awans
Paszkiewicz trafił do Legii przed poprzednim sezonem, ale jak przekonuje, losami klubu interesował się od dawna i przed 9-laty był już bliski przejścia do naszego klubu. "Losami Legii interesowałem się od lat, grając tu w mazowieckim okręgu, zawsze się na jakiejś płaszczyźnie spotykaliśmy. Legia od zawsze była koszykarską potęgą, stąd zainteresowanie tą drużyną było naturalne. Byłem nawet bliski gry w Legii już w 2006 roku, no ale jakoś w końcu sezon zacząłem w KS Piaseczno" - mówi.
"Czarny" kolejny raz chwali także kolegę z drużyny, z którym dzieli pokój podczas meczów wyjazdowych, Czarka Trybańskiego. "Z Trybańskim gra się świetnie. Idealnie czyta grę, świetnie ustawia się w obronie i ten zasięg ramion... Myślę, że wszyscy sportowcy, którzy są 30+ wiedzą o czym mówię, bo wydolność, szybkość, siła czasem nie ta co przed laty, lecz gra się głową. A tu czapki z głów przed Cezarym Trybańskim" - mówi.
Legia jako beniaminek I ligi, wymieniana jest w gronie kandydatów do awansu do ekstraklasy. Jak na szansę wywalczenia go w tym roku zapatruje się rzucający obrońca Legii? "Stać nas na awans, ale nie chcę tutaj rozbuchać ambicji kibiców. To nasz pierwszy sezon w I lidze i czeka nas jeszcze wiele nauki. Nawet w NBA zakup nowych, świetnych graczy niczego nie gwarantuje, bo potrzeba czasu aby wszystko zaczęło hulać. Oczywiście nie mamy tego czasu w nieskończoność. Chcielibyśmy jednak w play-offach zrobić miłą niespodziankę" - przekonuje.
Całą rozmowę możecie przeczytać tutaj.
