Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Media o meczu z Koroną

poniedziałek, 24 sierpnia 2015 09:18
Media o meczu z Koroną
Igor Lewczuk i Rafał Makowski podczas meczu z Koroną - fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
WiśniaLegionisci.com

W niedzielę Legia Warszawa po raz drugi z rzędu przegrała ligowe spotkanie. Tym razem "Wojskowi" ulegli na własnym stadionie Koronie Kielce, która po raz pierwszy w historii wywiozła z Łazienkowskiej komplet punktów. Gracze Henninga Berga fatalnie zaczęli i skończyli starcie z kielczanami. "Kuriozalny początek i koniec" zatytułował swoją relację serwis "Sport.pl".

Weszło: Pucharowicze rywalizują na całego. Jeden gorszy od drugiego


Całe szczęście, że Korona wygrała ten mecz – rezultat nie został wypaczony przez pana z gwizdkiem. O sprawiedliwy wynik zadbał Jakub Rzeźniczak, który w ostatniej akcji meczu zlekceważył Michała Przybyłę. Wiemy, ze gość wygląda niepozornie – zapewne cały dzień mógłby chodzić po Nowym Świecie i nikt by go nie rozpoznał – ale nic nie tłumaczy zachowania kapitana Legii. Nie pierwszy raz w tym sezonie Rzeźniczakowi zdarza się taka wpadka. Chyba przydałaby mu się porządna „suszarka”, nie taka pożyczona od dziewczyny. Mamy nadzieję, ze Berg podpatrzył ten element u Fergusona.


Sport.pl: Kuriozalny początek i koniec. Legia Warszawa przegrywa z Koroną Kielce


Ostatnia minuta doliczonego czasu gry. Na trybunie prasowej aż zadudniło. Goncalo Feio, który analizuje mecze Legii, najpierw trzasnął swoim laptopem o stół, a po chwili drzwiami od swojej kabiny. Był wściekły, ale nic dziwnego, bo takiej końcówki spotkania nie spodziewał się nikt. Jakub Rzeźniczak z prawej strony pola karnego dał się ograć jak dziecko Michałowi Przybyle, który pokonał Duszana Kuciaka. Sędzia meczu już nie wznowił. Legia przegrała z Koroną 1:2.


Przegląd Sportowy: Historyczny wyczyn Korony! Ostatnia akcja dała zwycięstwo nad Legią


Była ostatnia minuta doliczonego czasu. Jeśli czegoś można było się spodziewać, to tego, że Legia w końcu dopnie swego i zdobędzie zwycięską bramkę. I nagle Michał Przybyła przepchnął Jakuba Rzeźniczaka, jakby to on miał grubo ponad 200 występów w ekstraklasie, a nie kapitan Legii. Pomknął na bramkę gospodarzy i pokonał Dušana Kuciaka. Sędzia Piotr Lasyk gwizdnął po raz ostatni i zapewne odetchnął, bo to arbiter był najgorszym aktorem tego widowiska. Korona dokonała historycznego wyczynu. Po raz 10. grała przy Łazienkowskiej, wcześniejsze dziewięć wizyt kończyło się porażkami.


Wirtualna Polska: Niesłuszny karny dla Legii, ale Korona ogrywa wicemistrzów Polski!


W meczu 6. kolejki ekstraklasy Legia przegrała na własnym boisku z Koroną Kielce 1:2. Gospodarzom nie pomógł nawet niesłusznie podyktowany dla nich rzut karny. Remis stracili w 93. min.


Zmiany wyraźnie nie służą drużynie Henninga Berga. Wystarczy, że na ławce rezerwowych usiądzie minimum jeden piłkarz z każdej formacji (nie licząc bramkarza) i zaczynają się problemy.


Powtarza się sytuacja z zeszłego sezonu, kiedy Legia dobrze grała w Lidze Europy, a po roszadach w składzie traciła punkty w ekstraklasie, i to głównie z zespołami, które walczyły maksymalnie o pierwszą ósemkę. Jak to się dla klubu z Warszawy skończyło? Przegraną walką o mistrzostwo kraju.










Udostępnij