Przed nami niemal dwa miesiące przerwy od oficjalnych meczów z udziałem Legii Warszawa. Przez ten czas piłkarze najpierw nieco odpoczną, ale już w styczniu zabiorą się do pełnej pracy na zimowych obozach na Malcie. Za nimi 38 spotkań, co na pewno dało się już we znaki. Statystycznym okiem podsumowaliśmy dotychczasowy sezon w wykonaniu "Wojskowych". Zapraszamy do lektury!

Ligowa tabela


Legia bardzo dobrze zaczęła ligowe zmagania, co znalazło odzwierciedlenie w tabeli. Przez pierwsze cztery kolejki legioniści zajmowali w niej zaszczytne pierwsze miejsce. Potem nastąpił jednak spadek formy. W 5. kolejce gracze Henninga Berga przegrali z Piastem Gliwice, a tydzień później ulegli u siebie Koronie Kielce. Po tych porażkach "Wojskowi" spadli na siódmą lokatę. Wówczas zaczęli mozolnie wspinać się po ekstraklasowych szczeblach. W 9. kolejce Legia wysoko ograła Ruch i awansowała na drugie miejsce. Po remisach z Termaliką oraz Górnikiem oscylowała wokół najniższego stopnia podium. Po zakończeniu 14. kolejki, czyli po wygranej nad Lechią Gdańsk, Legia awansowała na pozycję wicelidera, która utrzyma już do końca 2015 roku.

Dotychczasowe mecze


W tym sezonie Legia rozegrała już 21 ligowych kolejek. Do zakończenia rozgrywek jeszcze oczywiście daleka droga, ale koniec roku to dobry moment, aby podsumować dotychczasowe wyczyny "Wojskowych" na ekstraklasowych boiskach. Jak na razie legioniści należą do drużyn, które lepiej radzą sobie w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej na wyjazdach niż w meczach u siebie. Na Łazienkowskiej notują mizerny bilans 45% wygranych pojedynków, co na pewno nie czyni stołecznego stadionu twierdzą trudną do zdobycia. W tym sezonie Legia wygrała pięć z jedenastu meczów granych na swoim obiekcie. Jej bilans bramkowy również nie wygląda tutaj najlepiej. W Warszawie wynosi zaledwie +8, a na wyjazdach +13. Poza stolicą ekipa prowadzona aktualnie przez Stanisława Czerczesowa jest przede wszystkim dużo bardziej skuteczna. Na Łazienkowskiej strzela średnio 1,63 gola na spotkanie, kiedy na wyjeździe jest to aż 2,4 bramki. Jedyną porażkę poza swoim stadionie Legia poniosła w 5. kolejce, gdy niespodziewanie przegrała 1-2 w Gliwicach z Piastem. U siebie "Wojskowi" zostali pokonani przez Lecha Poznań oraz Koronę Kielce.

W tym sezonie Legia nie rozegra już ani jednego meczu w Lidze Europy. Stołeczny zespół pożegnał się z tymi rozgrywkami na poziomie fazy grupowej, zajmując w tabeli ostatnie miejsce. Legioniści, aby jednak awansować do fazy zasadnicznej, musieli przebrnąć przez ciężkie eliminacje. W ich trakcie wygrali wszystkie sześć meczów. Dwukrotnie wyższość legionistów musieli uznawać zawodnicy FC Botosani, FK Kukesi oraz Zorii Ługańsk. Niestety, po starciu z Ukraińcami skończyła się dobra europejska passa. W grupie Ligi Europy szło Legii jak po grudzie. Na sześć rozegranych meczów tylko raz "Wojskowi" zgarnęli komplet oczek, kiedy ograli na własnym stadionie FC Midtjylland. Czterokrotnie natomiast schodzili z boiska z zerowym dorobkiem punktowym. W grupie D Legia uległa na samym początku FC Midtjylland, Clubowi Brugge oraz dwukrotnie SSC Napoli. Pomimo tego, że na własnym stadionie legioniści byli mniej skuteczni niż na obiektach przeciwników, to właśnie u siebie prezentowali się lepiej. Na Łazienkowskiej wygrali w sumie cztery z sześciu meczów, strzelając w nich w sumie siedem, a tracąc pięć goli. Ogółem europejską przygodę piłkarze Legii Warszawa zakończyli z bilansem 7-1-4 oraz wirtualnymi, bo uwzględniającymi również eliminacje, zdobytymi 22 punktami.

W Pucharze Polski Legia radzi sobie jak na razie doskonale. Piłkarze tego klubu odnieśli cztery wygrane na cztery możliwe i już czekają na dwumecz w półfinale rozgrywek z Zawiszą Bydgoszcz. Przygoda z krajowym pucharem zaczęła się od sierpniowej wyjazdowej wygranej z Górnikiem Łęczna. W 1/8 finału ekipa prowadzona wówczas przez Henninga Berga musiała zmierzyć się z dużo trudniejszym rywalem. Na Łazienkowską przyjechała Lechia Gdańsk, która została jednak odprawiona z wynikiem 1-4. W kolejnej rundzie Legia trafiła na Chojniczankę Chojnice i po raz pierwszy zmuszona była do rozgrywania dwumeczu. Najpierw na wyjeździe zapchniało niespodzianką, lecz na kilkanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry ważną wygraną zapewnił Ondrej Duda. W rewanżu poszło już znacznie łatwiej. W stolicy gospodarze ograli przyjezdnych bez najmniejszych kłopotów, strzelając im trzy gole jeszcze przed przerwą.

O początku obecnego sezonu wszyscy chcą już chyba jak najszybciej zapomnieć. W pierwszym meczu Legia przegrała w Poznaniu w meczu o Superpuchar z Lechem. Tego dnia "Wojskowi" nie mieli zupełnie nic do powiedzenia i zaprezentowali się na murawie z katastrofalnej strony. Prawidłowo nie funkcjonowała żadna formacja, a osamotniony i wówczas debiutujący w koszulce z "eLką" na piersi Nemanja Nikolić nie doszedł do żadnej okazji strzeleckiej. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli tamto starcie aż 3-1, a honorowe trafienie dla gości zdobył w doliczonym czasie gry Michał Żyro. Wydaję się, że wówczas pomocnik Legii strzelił ostatniego wyjazdowego gola w barwach klubu z Łazienkowskiej. Jego transfer do Anglii jest już tylko kwestią czasu i wątpliwe, abyśmy oglądali go w Legii w nowym roku.
Wynik do przerwy, a wynik końcowy
Prowadzenie: 15 (13-2-0)
Remis: 15 (9-3-3)
Przegrana: 8 (0-3-5)
W tym sezonie Legia rozegrała już 38 meczów. W blisko połowie z nich, legioniści prowadzili już do przerwy. Kiedy schodzili do szatni po pierwszych 45 minutach i wynik był dla nich korzystny, to niemal zawsze udawało im się dowieść upragniony rezultat do końca. Tylko dwukrotnie rywale doprowadzili po zmianie stron do remisu, lecz nigdy nie przechylili szali zwycięstwa na swoją korzyść. Gdy po pierwszej połowie był jednak remis, to było już natomiast różnie. Trzy razy rywale okazali się lepsi od Legii i zgarnęli dla siebie pełną pule. Jak na razie byliśmy świadkami ośmiu przypadków, kiedy na przerwę "Wojskowi" schodzili przy niekorzystnym wyniku. Co ciekawe, nigdy nie udało im się w drugich 45 minutach diametralnie odmienić losów starcia. Ostatecznie pięć razy zeszli z boiska pokonani, a trzykrotnie udało im się wyciągnąć stan rywalizacji na remis.
Bramki, a minuty

Najsłabszymi okresami gry Legii są końcowe fragmenty pierwszej i drugiej połowy. W przedziale minutowym 31-45 oraz 76-90 bramkarz Legii najczęściej wyciągał piłkę z siatki. W pierwszym przypadku uczynił to ośmiokrotnie, natomiast w drugim o jeden raz mniej. Defensywa stołecznego zespołu najpewniej spisuje się natomiast w przedziale 61-75. W tym okresie legioniści w sumie stracili tylko trzy bramki. Jeśli chodzi o skuteczność legionistów, to tutaj sprawa wygląda nieco inaczej. Co prawda na uwagę ponownie zasługuje przedział 31-45, ponieważ wówczas padło aż 12 goli, lecz i tak najwięcej dzieje się od kilku do kilkunastu minut po zmianie stron. W przedziale 45-75 padło aż 25 bramek, co stanowi 35% wszystkich trafień. Ofensywa Legii najmniej efektownie gra po upływie pierwszego kwadransa oraz przez ostatnie kilkanaście minut meczu.
* - do łącznej liczby strzelonych goli doliczono trzy trafienia, wynikające z walkowera przyznanego za mecz z FK Kukesi

Statystyki bramkarzy

W tym sezonie zdecydowanie częściej między słupkami staje Dusan Kuciak. Słowak bronił w sumie w 32 meczach, w których zachował czyste konto osiem razy. Ostatni raz Słowak nie dał się pokonać w wygranym 2-0 meczu z Wisłą Kraków, co przerwało jego szesnastomeczową serię z przynajmniej jednym puszczonym golem. Zdecydowanie najmniej przyjemnymi spotkaniami dla Kuciaka były pojedynki z Lechem Poznań w Superpucharze Polski, a także z SSC Napoli w Lidze Europy. To właśnie w tych starciach musiał najczęściej wyciągąć piłkę ze swojej siatki. Na boiskach ekstraklasy Kuciak notuje 76% skuteczność swoich interwencji, co daje mu siódme miejsce w ogólnej klasyfikacji bramkarzy. Pierwszy w tym notowaniu jest natomiast Arkadiusz Malarz, których w trzech ligowych spotkaniach bronił na poziomie 85%. Doświadczony golkiper zastąpił słowackiego kolegę w trzech meczach ekstraklasy, dwóch Pucharu Polski oraz jednym w Lidze Europy. Malarzowi trzykrotnie udało się zachować czyste konto (ze Śląskiem Wrocław, Pogonią Szczecin oraz FC Midtjylland). W swoim ostatnim spotkaniu puścił dwa strzały piłkarzy Podbeskidzia, po czym ponownie zasiadł na ławce rezerwowych.

Najskuteczniejsi

| Gole | EK | LE | PP | SP | ||
![]() | ![]() | 25 | 21 | 2 | 2 | 0 |
![]() | 10 | 3 | 3 | 4 | 0 | |
![]() | 6 | 3 | 3 | 0 | 0 | |
![]() | 5 | 2 | 1 | 2 | 0 | |
![]() | 5 | 3 | 2 | 0 | 0 |
pozostali: Duda (4), Jodłowiec (3), Brzyski, Żyro, Furman (po 2), Lewczuk, Rzeźniczak, Saganowski, Trickovski (po 1)
Najskuteczniejszym piłkarzem Legii, oraz całej ekstraklasy, jest obecnie oczywiście Nemanja Nikolić. Reprezentant Węgier już na półmetku sezonu ma więcej bramek niż król strzelców z poprzedniego sezonu. Drugi w klasyfikacji, Deniss Rakels z Cracovii, ma aż o sześć trafień mniej. Nikolić imponuje strzelecką formą przede wszystkim w kraju, ponieważ na arenie międzynarodowej nie idzie mu już tak dobrze. W dziesięciu meczach Ligi Europy wpisał się na listę strzelców dwukrotnie. Urodzony w Serbii snajper pokonał bramkarzy FC Botosani oraz FK Kukesi. Drugim najskuteczniejszym graczem w Legii jest Aleksandar Prijović. 25-latek strzelił trzy gole w 17 występach w ekstraklasie, ale dużo lepiej prezentował się podczas pojedynków Pucharu Polski. W trzech starciach krajowego pucharu cztery razy pokonał bramkarzy rywali. Co ciekawe, Prijović ma o jednego gola więcej w Lidze Europy niż Nemanja Nikolić. W dodatku były młodzieżowy reprezentant Szwajcarii ma na koncie trafienie w fazie grupowej, które zagwarantowało Legii trzy punkty w meczu z FC Midtjylland. Kolejni w klubowej klasyfikacji strzelców są Michał Kucharczyk, Stojan Vranjes oraz Guilherme.

Kartkowicze

| Kartki | EK | LE | PP | SP | ||
![]() | ![]() | 10 | 4 | 4 | 1 | 1 |
![]() | 8 | 4 | 4 | 0 | 0 | |
![]() | 8 | 3 | 4 | 1 | 0 | |
![]() | 7 (6+1*) | 3 | 3+1 | 0 | 0 | |
![]() | 6 | 4 | 2 | 0 | 0 |
pozostali: Bereszyński, Brzyski, Jodłowiec, Kucharczyk (po 3), Broź, Kuciak, Lewczuk, Nikolić, Saganowski, Vranjes (ż + cz) (po 2), Kopczyński, Makowski, Żyro (po 1)
* - najpierw liczba żółtych, następnie liczba czerwonych kartek
Jakub Rzeźniczak jest zawodnikiem, który w tym sezonie obejrzał najwięcej żółtych kartek z całej drużyny. Środkowy defensor został ukarany aż dziesięciokrotnie - cztery razy w lidze, tyle samo razy w Lidze Europy, raz w Pucharze Polski oraz Superpucharze. 29-latek ma na koncie w obecnych rozgrywkach 27 meczów, więc w niemal co trzecim starciu kończy mecz z żółtą kartką na koncie. Obecnie Rzeźniczak leczy kontuzję i nie ma już pewnego miejsca w podstawowym składzie warszawskiej drużyny. Jego rola w klubie powinna wykrystalizować po zimowym obozie przygotowawczym. W tym sezonie dwóch legionistów obejrzało czerwone kartki. Stojan Vranjes wyleciał z boiska w rewanżowym meczu 1/4 finału Pucharu Polski z Chojniczanką Chojnice, natomiast Dominik Furman przedwcześnie zakończył rywalizację z FC Midtjylland w Lidze Europy.

Najczęściej grali

| Minuty | EK | LE | PP | SP | ||
![]() | ![]() | 2963 | 1890 | 816 | 167 | 90 |
![]() | 2841 | 1620 | 951 | 180 | 90 | |
![]() | 2830 | 1594 | 894 | 270 | 72 | |
![]() | 2651 | 1711 | 682 | 177 | 81 | |
![]() | 2651 | 1467 | 806 | 315 | 63 |
Najwięcej minut w tym sezonie rozegrał Tomasz Brzyski. Lewy obrońca nie ma niemal żadnego konkurenta do gry w pierwszej jedenastce i zmuszony jest występować w każdym spotkaniu. Doświadczony piłkarz spędził na murawie 2963 minuty, więc o ponad 100 więcej niż Dusan Kuciak. Słowak za pewno wyprzedziłby starszego kolegę, lecz musiał pauzować kilka spotkań z powodu kontuzji nogi. Następni w klasyfikacji najbardziej eksploatowanych graczy są Michał Kucharczyk (36 występów, 2830 minut), Nemanja Nikolić (36 występów, 2651 minut), a także Guilherme (38 występów, 2651 minut).









