Jedyne poniedziałkowe zajęcia legionistów rozpoczęły się tuż po godzinie 11 od tradycyjnego biegania. Po kilku kółkach przyszła pora na różne ćwiczenia serwowane przez Władimira Panikowa. Po 30 minutach zespół został podzielony na dwie grupy. Ci, którzy w niedzielnym sparingu z Viktorią Pilzno zagrali w podstawowym składzie, jeszcze trochę pobiegali i przed 12 ruszyli autokarem do hotelu. Dla reszty była to dopiero połowa treningu.
Fotoreportaż z treningu - 23 zdjęcia Woytka
Malta: Dwie grupy
Indywidualnie do pełni sił dochodzą Artur Jędrzejczyk (lekki uraz) i Tomasz Brzyski. Osobno trenowała trójka bramkarzy. Krzysztof Dowhań i Gintaras Stauce przygotowali naprawdę ciekawe ćwiczenia, które zmuszały legijnych golkiperów do dużego wysiłku. Bronili oni strzały oddawane tuż pod poprzeczkę, a także te po ziemi przy samym słupku. Pracowali nad szybkością i zwrotnością w podnoszeniu się z murawy, a także w przechwytywaniu piłki rozgrywanej między dwoma kolegami. Wyglądało to tak efektownie, że postanowiliśmy dosłownie włożyć aparat do bramki - efekty możecie obejrzeć w galerii zdjęć.


Ostatni element treningu stanowiła gierka wewnętrzna czarni kontra pomarańczowi.
Czarni: Hamalainen, Guilherme, Niezgoda, Najemski, Suchanek
Pomarańczowi: Pazdan, Hlousek, Kopczyński, Borysiuk (Masłowski), Saganowski
neutralny zawodnik: Masłowski (Borysiuk).

Na bardzo skróconym polu trwała zacięta gra i obejrzeliśmy sporo goli. - Ostatnia gierka, kto strzeli, ten wygrywa - zarządził Mirosław Romaszczenko. Zawodnicy mocno się mobilizowali, ale gra nie potrwała długo. Piłka trafiła do Hamalainena, który pięknym strzałem od poprzeczki zakończył trening.
Kolejny trening zaplanowany został na wtorek.

Fotoreportaż z treningu - 23 zdjęcia Woytka
