Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

M. Wilczek: Gdy dobrze gramy w obronie, wychodzi nam wszystko

niedziela, 10 kwietnia 2016 09:51
M. Wilczek: Gdy dobrze gramy w obronie, wychodzi nam wszystko
Marcel Wilczek - fot. Bodziach / Legionisci.com
Legionisci.com
HugollekLegionisci.com
0

Marcel Wilczek: W meczu z Astorią trener rotował całym składem. Nasza gra wyglądała fajnie, zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy to dobrze broniliśmy, wpadały nam rzuty za trzy oraz odskoczyliśmy rywalom na nieco ponad dwadzieścia punktów. W drugiej gra wprawdzie trochę się popsuła, ale dzięki sporej przewadze punktowej, jaką wypracowaliśmy, nie wpłynęło to negatywnie na dalszą część meczu i dowieźliśmy zwycięstwo do końca.

Ta pierwsza część spotkania pokazała, że naprawdę jesteśmy w stanie grać przyjemnie dla oka. Gdy dobrze bronimy, za tą obroną idzie wszystko – asysty, rzuty, zbiórki i gra zespołowa. Z kolei w sytuacjach, gdy próbujemy „cwaniakować” i nieco odpuszczamy mecz, rywale nas za to karzą. Mam nadzieję, że w kolejnych pojedynkach – odpukać – trafi nam się co najwyżej maksymalnie pięć minut słabszej gry, że będziemy się prezentować przez trzy kwarty tak dobrze jak podczas pierwszej połowy pierwszego play-offu z bydgoszczanami i że będziemy kontrolować sytuację na boisku.


Przed drugim spotkaniem raczej nie będziemy zmieniać taktyki. Po co zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje? Powtórzę raz jeszcze – kiedy fajnie bronimy, w naszej grze wszystko właściwie „zaskakuje”. Mam nadzieję, że podczas pierwszej połowy niedzielnej konfrontacji również uda nam się narzucić oponentom odpowiednie tempo, a w trzeciej kwarcie ich dobijemy, by ta ostatnia część meczu była już nieco spokojniejsza. Liczę na to, że będziemy prowadzić 2-0 i że do Bydgoszczy pojedziemy już tylko na ostatnie spotkanie. Chcemy mieć możliwie jak najwięcej odpoczynku, ponieważ więcej „przymusowych” pojedynków oznacza większy wysiłek.
Pozostaje tylko przyjść na Bemowo, oglądać mecz i kibicować. Wiem, że fani pojechali na wyjazd do Szczecina i dlatego spodziewałem się, że na trybunach zasiądzie mniej kibiców niż zazwyczaj. Ci młodzi, którzy przyszli nas wspierać, dawali radę, choć byli nieco cichszy od standardowego „młyna”. Myślę, że w niedzielę wieczorem zjawi się więcej kibiców i że podczas kolejnych rywalizacji hala również nie będzie świecić pustkami.

Udostępnij