Legioniści jak zwykle zaczęli zajęcia przed czasem. Na boisko wybiegli w znakomitych humorach, bo nawet w tradycyjnym kółeczku przed rozpoczęciem zajęć, uśmiech nie schodził im z twarzy. Żartami rzucał niezawodny w tej materii "Jędza" i jeśli równie znakomicie jak podczas opowiadania dowcipów sprawi się jutro na boisku, to o prawą stronę defensywy możemy być absolutnie spokojni.
Na trening ostatni przybiegli Jakub Rzeźniczak i Nemanja Nikolić, a nasz kapitan biegnąc na zajęcia, szeptał do kolegi: "szybciej, szybciej!" - punktualność obowiązuje tutaj każdego. Piłkarze ruszyli do przedmeczowego rozbiegania, by następnie chwile poświęcić na rozciąganie i sprinty. W tym czasie bramkarze razem z Krzysztofem Dowhaniem ćwiczyli refleks oraz pewność chwytu.
Jakub Szumski i Radosław Majecki zostali wzięci w obroty przez trenera, a zawodnicy przygotowali się do gierki, która była zupełnie nietypowa. Piłkarze w grze mogli używać wszystkich części ciała oprócz... nóg. Szkoleniowiec podzielił zespół na podstawową jedenastkę i rezerwy, jednak w czasie otwartym dla prasy, żadna z drużyn nie zdołała pokonać bramkarza rywali. Mamy nadzieję, że w piątkowy wieczór legionistom przyjdzie to z łatwością - w końcu tam wskazana będzie gra nogami.
