Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Stępień: Jedziemy powalczyć o komplet punktów

sobota, 28 października 2017 13:35
Legionisci.com
HugollekLegionisci.com

- Praktycznie wszystkie ostatnie mecze stanowią pięciosetówki. Czasem udaje nam się przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść, czasami nie. W meczu z MOS zdobyliśmy dwa punkty, co łącznie daje nam teraz dziewięć. Cały czas pracujemy ciężko na treningach i myślę, że z podniesioną głową możemy pojechać do Ostrołęki, żeby powalczyć o komplet punktów - mówi Maciej Stępień.

- Cały czas szukamy u siebie dobrej gry i sądzę, że w potyczce z wolanami było kilka fragmentów, które wskazują na to, iż jesteśmy na dobrej drodze. Była to pierwsza od dłuższego czasu konfrontacja, w której dobrze zagraliśmy zagrywką. Pracowaliśmy nad nią cały tydzień i staraliśmy się, by ten element gry wyglądał jak najlepiej. Odbieramy to bardzo pozytywnie. Żałujemy jedynie, że zwyciężyliśmy tylko za dwa punkty, gdyż uważam, że trzy „oczka” były w naszym zasięgu. Wolałbym nie komentować pracy sędziów, zwłaszcza liniowych, ale trzeba otwarcie przyznać, że w czwartym secie popełniali błąd za błędem i lepiej by było, gdyby ich w ogóle nie było.


- Mimo tego, że przed meczem wiedzieliśmy, iż rywale znajdowali się w dalszej części tabeli, to zdawaliśmy sobie sprawę, że czeka nas ciężkie spotkanie. W zeszłym sezonie zawodnicy MOS udowodnili wszystkim, że potrafią grać w siatkówkę, co miało swoje odzwierciedlenie w wywalczeniu przez nich pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej. Wprawdzie przed obecnymi rozgrywkami z ich zespołu odeszło kilku zawodników, ale wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie. Mecze z drużyną MOS bowiem zawsze należą do kategorii tych trudnych.


- Kibice bardzo nam pomogli. Uważam, że wykonują superrobotę. Nie powiem, że byli siódmym – bo tym jest libero, ale stanowili naszego ósmego zawodnika na boisku. Dopingowali przez cały czas. Co więcej, starali się nas zagrzewać do walki nawet wówczas, gdy przegrywaliśmy. Czuliśmy ich wsparcie i dzięki temu łatwiej nam się grało.

Udostępnij