Arkadiusz Malarz: Przegrywamy po prostu mecz. Jagiellonia wykorzystała nasze błędy i tyle. Graliśmy u siebie i bardzo chcieliśmy, ale się nie udało. Trzeba pogratulować Jagiellonii i wyciągnąć wnioski. Nie będę wypowiadał się na temat czerwonej kartki, ponieważ nie widziałem sytuacji. Obejrzę sobie później powtórki, ale jeżeli wszyscy twierdzicie, że była zasłużona to znaczy, że była.
Piłkarze o meczu z Jagiellonią
Nikt nie ma do nikogo pretensji. Razem wygrywamy, ale i razem przegrywamy. Ja też przecież popełniłem błąd i to mój był rzut karny. Nie zamierzam zwalać winy na temperaturę, ale dla mnie rozgrywanie meczów w takiej pogodzie to kompletna bzdura i myślę, że każdy zawodnik to potwierdzi. Można było tę kolejkę spokojnie przenieść. Murawa też nie pomaga, piłka jest jak kamień, to w ogóle nie daje przyjemności z gry. Ktoś na górze powinien puknąć się w głowę i zastanowić się czy to w ogóle jest piłka nożna. Czy warto ryzykować kontuzję i zdrowie piłkarzy? Do meczu z Lechem podejdziemy tak jak do każdego innego spotkania. Przeanalizujemy swoje błędy. Nie mam satysfakcji ze swoich interwencji. Szczęśliwy jestem dopiero, wtedy gdy cała drużyna zagra na zero i wygramy mecz.
Taras Romańczuk (Jagiellonia): Na początku chcę pogratulować trzech punktów swojej drużynie. Udało nam się wygrać na bardzo trudnym terenie. Chcieliśmy grać w piłkę i to nam się udawało. Na pewno czerwona kartka była punktem przełomowym i wykorzystaliśmy grę w przewadze. W pierwszej połowie mieliśmy bardzo dobre sytuacje, ale Arek Malarz bronił znakomicie. Powinniśmy zachować trochę więcej zimnej krwi, gdyż w Warszawie sytuacje nigdy się tak łatwo nie stwarza. W temacie powołania do reprezentacji Polski jestem bardzo spokojny. Na razie wykonuje swoją pracę, wiem co mam robić na boisku.
Mariusz Pawełek (Jagiellonia): Od początku meczu było widać, po co przyjechaliśmy do Warszawy. Mamy swój styl nakreślony przez trenera i chcemy go realizować. Po czerwonej kartce dalej musieliśmy robić swoje. Nie mogliśmy zmienić taktyki, bo Legia mogła to wykorzystać. Każdy z nas myśli, że gramy o najwyższe cele, ale przede wszystkim musimy być pokorni i realizować to co do tej pory. Bardzo dziwna sytuacja z anulowanym golem. Piłka już była na środku boiska, a tu nagle sędzia gwiżdże i odwołuje bramkę. Do tej pory było już jednak tyle tych sytuacji z VAR-em, że każdy się na to uodpornił.
