Maciej Rosołek: Każdy punkt trzeba szanować, choć na pewno jesteśmy zawiedzeni brakiem zwycięstwa. Szczególnie, że potrafiliśmy odwrócić losy i wyjść na prowadzenie. Uważam, że gdybyśmy utrzymali nieco dłużej ten rezultat, to byśmy wygrali. Niestety, Raków dostał rzut karny. Odnośnie mojego występu, to rozmawiałem z trenerem i miałem świadomość, że mogę zacząć od pierwszej minuty.
Rosołek: Jesteśmy zawiedzeni
Patrząc przez pryzmat wyniku nie czuję zadowolenia, ale na indywidualne podsumowania przyjdzie czas. Szukałem sobie miejsca na boisku, ale taki był plan, żeby rotować pozycjami w trakcie meczu, o ile zajdzie taka potrzeba.
Osobiście wolę zaczynać mecz od początku niż wchodzić z ławki, ale doświadczenie pokazuje, że gra od pierwszej minuty jest nieco trudniejsza niż wejście w drugiej połowie. Ma na to wpływ m.in. wynik, przy którym się wchodzi. Niemniej nie jest to wyznacznik. A czy zagram w kolejnym meczu? Trener widzi nas na treningach i sprawiedliwie podchodzi do tematu.
Dwa rzuty karne dla rywali w jednym meczu, to rzadka sytuacja. Tym bardziej szkoda, że miało to miejsce w momencie, gdy zdobywamy bramki. Zamiast uspokojenia spotkania następuje taki zwrot akcji.
